Rozdział 48

Moje serce zatonęło jak Titanic, gdy powiedziała, że był w wypadku, a mój nastrój diametralnie się zmienił.

  "Zabrali go do szpitala i jest tam od tamtej pory." zakończyła, wyrywając mnie z zamyślenia i zmuszając do skupienia się na niej.

  "Gdzie on teraz jest?!" zapytałem, ledwo utrzymując drżeni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie