Rozdział 128 EPILOG 2/6 — Mates

BENEDICT

Benedict gwałtownie odwrócił głowę i wbił w Claire szeroko otwarte oczy.

— Ty… ty wiesz? Skąd…? Czy Beatrice…?

— Och, proszę cię — prychnęła jego partnerka. — Bea nie chce gadać o niczym, co wydarzyło się podczas jej miesiąca piekła. Sama to rozkminiłam, dzięki.

— …ale jak…? — Benedi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie