Rozdział 101 101

– Wszyscy ci ludzie cię szanują – szepczę.

Prycha. – I kurwa mam nadzieję. Zbudowałem większość ich karier.

– Wcześniej przedstawiłeś mnie neurochirurgowi. Jemu też zbudowałeś karierę?

– Ma talent i sam z siebie będzie świetnym chirurgiem. Ale za rezydenturę ma do podziękowania obietnicę nowego s...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie