Rozdział 79 79

– Nikogo bym nie wynajmował. Zrobiłbym to sam – warczy Timofey. – I jeszcze bym się tym delektował. Najczęściej jesteś cholernym utrapieniem.

Rodion odchyla się do tyłu i z całej siły pluje pod nogi Timofeya. Ledwo chybia; ślina rozpryskuje się na betonie. – Jesteś pieprzonym tchórzem, Don Viktorov...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie