Rozdział 97 97

TIMOFEY

Wsuwam środkowy palec w jej czekające ciepło i zaginam go, muskając jej ścianki. Poruszam raz jednym palcem, potem dwoma, pracując rytmicznie, aż zaczyna ocierać się o moją dłoń, szukając mojego dotyku.

—Timofey —sapnie, wyginając się, gdy łagodny orgazm przebiega przez nią drżeniem.

To n...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie