Rozdział 119 Chodź z powrotem

Korytarz jest pusty.

Rhydan nie puszcza mojej dłoni. Prowadzi mnie w stronę schodów do północnego skrzydła tempem ani szybkim, ani wolnym, a jego palce są splecione z moimi tak jak zawsze, i czuję każdy drobny ruch jego ręki, kiedy idziemy.

Nie odzywam się.

On też nie.

Na górze schodów zatrzymuj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie