Wiedźma, która oswoiła Smoczego Alfę

Wiedźma, która oswoiła Smoczego Alfę

Romance Addict · W trakcie · 223.1k słów

767
Gorące
8.7k
Wyświetlenia
996
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Przyjechałam do Akademii Northveil bez magii, bez reputacji i bez najmniejszego zamiaru błagać kogokolwiek, żeby dostrzegł moją wartość.

Rhydan Valecrest — nietykalny kapitan drużyny hokejowej Akademii Northveil, Smoczy Alfa i dziedzic najbardziej budzącej postrach linii krwi — spojrzał na mnie raz i uznał, że jestem nikim.

Mylił się.

Magia, która drzemie we mnie, nie jest zwyczajna.

Jestem czarownicą.

Poskromicielką.

I jakoś tak się składa, że jestem jedyną osobą, która potrafi uspokoić potwora mieszkającego w nim.

Jego wilk kłania się pod moim dotykiem. Jego smok odpowiada na mój głos.

Im bardziej walczy z naszą więzią, tym bliżej jego wilk i smok są tego, by go pochłonąć. Jeśli odejdę, straci kontrolę nad mocą, którą urodził się władać.

Zlekceważył mnie, kiedy nic dla niego nie znaczyłam. Teraz jestem jedyną osobą stojącą między nim a potworem w środku.

Niektórych błędów nie da się cofnąć.

Mroczny romans fantasy w akademickich realiach.

Rozdział 1

Mam dziś jedną zasadę.

Nie pozwolić im zobaczyć, że umieram ze strachu.

I tyle. To cały plan. Osiemnaście lat absolutnego niczego… żadnej magii, żadnej iskry, nawet jednego przypadkowego kichnięcia, od którego coś stanęłoby w ogniu, a ja jakoś wmówiłam sobie, że to właśnie w Northveil Academy się to zmieni. Że to jest miejsce, w którym cokolwiek spało we mnie do tej pory, wreszcie zdecyduje się obudzić, ogłosić światu swoje istnienie i usprawiedliwić każdy rok, w którym mój ojciec nazywał mnie późno dojrzewającą, zamiast tego, co wszyscy inni w naszej społeczności w Vermont po cichu myśleli.

Siedzę w kawiarni w Millhaven, z otwartą książką przed sobą, której tak naprawdę przestałam czytać dwadzieścia minut temu, i puszczam tę zasadę w kółko, kiedy mój telefon wibruje na blacie.

Petra. Tydzień do Northveil!! Jesteś podekscytowana czy znowu okłamujesz samą siebie?

Uśmiecham się bezwiednie. Podekscytowana — odpisuję. Zdecydowanie się nie okłamuję.

Odsyła rządek ognistych emotek, a ja odkładam telefon ekranem do dołu, patrzę przez okno na szary październikowy poranek i oddycham.

W kawiarni pachnie cynamonem i przypalonym mlekiem. To jak dotąd najcieplejsza rzecz w całym Millhaven. Siedzę w tym kącie na tyle długo, że dziewczyna za ladą zaczęła zerkać na mnie tym specyficznym spojrzeniem kogoś, kto oblicza, na jak długo wystarcza jedna kawa, i już mam wstać i zamówić coś, na co nie mam ochoty, kiedy dzwoneczek nad drzwiami brzęka, do środka wpada zimne powietrze i wchodzi czterech chłopaków.

Jeden z nich ma w sobie taką obecność, że całe pomieszczenie po cichu się przestawia, choć nikt tego nie ogłasza.

Wysoki. Ciemna kurtka. Szczęka, jakby została stworzona specjalnie po to, żeby sprawiać kłopoty. Porusza się tak, jakby nigdy ani razu nie musiał przepraszać, że zajmuje miejsce — swobodnie i bez pośpiechu — i już omiata wzrokiem lokal w sposób kogoś, kto jest przyzwyczajony, że może wybierać spośród wszystkiego, co się w nim znajduje.

Jego spojrzenie pada na mój stolik.

Potem na mnie.

Unoszę lekko brwi i wracam do książki.

— Siedzisz na moim miejscu.

Znów podnoszę wzrok. Stoi teraz przy moim stoliku, ręce ma w kieszeniach, a na twarzy wyraz gdzieś pomiędzy znudzeniem a lekką irytacją, jakbym była mokrym parasolem zostawionym nie tam, gdzie trzeba.

Rozglądam się po kawiarni powoli i demonstracyjnie, i liczę. Sześć pustych stolików. Co najmniej.

— Jest sześć wolnych stolików — zauważam.

— A jednak — mówi — siedzisz przy moim konkretnym stoliku.

Wpatruję się w niego. — Mówisz poważnie?

Ten barczysty za nim wydaje dźwięk, który zaczyna się jak śmiech, a potem w pośpiechu zostaje zamieniony w kaszel. Wysoki nawet nie reaguje.

— Jesteś nowa — stwierdza, lustrując mnie tym samym oceniającym spojrzeniem, szybkim i dokładnym, jakby coś kalkulował i wynik nie robił na nim szczególnego wrażenia.

— Z przeniesienia — potwierdzam. — Northveil.

Coś przemyka mu po twarzy. — Ember House?

Nie odpowiadam. Po części dlatego, że tak, a po części dlatego, że chciałabym wiedzieć, skąd zgadł — i to od razu, bez wahania — zanim zdecyduję, ile będzie mnie kosztować ta informacja.

Uśmiecha się, i jest to uśmiech, który nigdzie nie dociera. — Wiedziałem.

— Co to ma znaczyć? — pytam.

— To znaczy, że wyglądasz jak ktoś, kto jeszcze się nie obudził. — Wysuwa krzesło naprzeciwko mnie i siada na nim bez zaproszenia, a jego koledzy rozlewają się po kawiarni, jakby to od początku był plan. — Northveil cię pożre, nowa.

Robi mi się gorąco na twarzy. Naprawdę tego nienawidzę.

— Nic o mnie nie wiesz — odpowiadam.

— Wiem, czym jest Ember House — mówi, kompletnie niewzruszony, i już daje znak dziewczynie za ladą, jakby to był jego prywatny salon. — Dzieci-zapychacze. Mogą rozwinąć coś przydatnego, a mogą nie.

Zatrzymuje się, a potem to mówi. Od niechcenia. Jakby nic go to nie kosztowało.

— Bez urazy. Ale większość z was tak naprawdę nie powinna tu być.

W kawiarni zapada cisza, a może to tylko wewnątrz mojej czaszki.

Mniejszość z was tak naprawdę nie powinna tu być.

Słyszę całą społeczność Vermontu w tych sześciu słowach. Te ostrożne milczenia na spotkaniach, kiedy wchodziłam do pokoju. To, jak przyjaciele mojego taty urywali w pół zdania, gdy podchodziłam bliżej. Te urodziny, kiedy córka sąsiadów przypadkiem podpaliła kuchenne firanki, a wszyscy wiwatowali, jakby to było najlepsze, co kiedykolwiek widzieli, a ja stałam z papierowym talerzykiem z kawałkiem tortu, mając dwanaście lat i już ucząc się, jak sprawić, by moja twarz nie mówiła nic.

Przez sześć lat żyłam ze świadomością, co wszyscy myślą. Przeprowadziłam się do nowego stanu i zapisałam do najbardziej konkurencyjnej nadnaturalnej szkoły w kraju właśnie po to, żeby przestać to słyszeć.

Jestem tu dopiero jedenaście minut.

— To było w stu procentach obraźliwe — odpowiadam, a mój głos brzmi pewniej, niż się czuję, co jest małym cudem.

Wzrusza ramionami.

Zaczynam zbierać swoje rzeczy, bo dzielą mnie dwie sekundy od powiedzenia czegoś, czego absolutnie nie da się cofnąć, a obiecałam sobie — naprawdę, szczerze sobie obiecałam — że nie wybuchnę, zanim mój nowy start w ogóle na dobre się zacznie.

— Już uciekasz? — mruczy, nawet na mnie nie patrząc.

Ugh.

Zatrzymuję się.

Odwracam się z powrotem.

— Jaki ty masz właściwie problem ze mną? — Głos pozostaje równy. Ledwo. — Nie znasz mnie. Nigdy w życiu mnie nie spotkałeś. Siedziałam tu, zajmowałam się sobą, a ty wszedłeś i postanowiłeś być okropny dla zupełnie obcej osoby bez żadnego powodu. Dlaczego?

Wtedy na mnie patrzy, w pełni, i przez jedną jedyną sekundę coś migocze za tymi szarymi oczami, czego nie potrafię do końca odczytać. Potem się zamyka.

— Nie okropny — mówi spokojnie. — Szczery. Jest różnica. Dziewczyny, które nie wiedzą, czym są, nie wytrzymują w Northveil. Szybko to zrozumiesz albo nie zrozumiesz już niczego.

Ściska mnie w gardle. Odmawiam pozwolenia, żeby było to widać na mojej twarzy.

— Wow. — Przechylam lekko głowę. — To ta motywacyjna gadka, którą serwujesz wszystkim, czy ja jestem jakaś wyjątkowa?

Ten barczysty znów wydaje z siebie ten dźwięk kaszlo-śmiechu, tym razem głośniej.

Szczęka tego wysokiego porusza się odrobinę.

— Rhydan — mówi ostrożnie barczysty, z wyczuwalną nutą ostrzeżenia.

Rhydan. Dobra. Zapamiętane.

Trzyma mój wzrok jeszcze przez chwilę, po czym wstaje — bez pośpiechu — podnosi torbę i dociera do mnie, że on nigdy nie zamierzał nic zamawiać. Podszedł tu specjalnie po to.

— Powodzenia — mówi, a brzmi to jak zupełne przeciwieństwo tego słowa, i po chwili znika.

W kawiarni znów robi się dziwnie głośno.

Siadam z powrotem, bo moje nogi nie są teraz do końca godne zaufania, i wpatruję się w zimną kawę, oddycham powoli przez nos i mówię sobie, że to nie ma znaczenia. Jest obcy. Nie zna mnie. Nikt w tym całym mieście jeszcze mnie nie zna.

O to chodzi. Dlatego tu przyjechałam.

Telefon wibruje. Znowu Petra.

TEŻ właśnie poznałam kogoś okropnego — napisała. Powiedz, że twoje pierwsze wrażenia były gorsze.

Prawie wybucham śmiechem na głos. Podnoszę kawę. Odpisuję: Mój powiedział mi, że tu nie pasuję, zanim w ogóle zdążyłam się rozpakować.

Cztery sekundy. I przychodzi odpowiedź: POTRZEBUJĘ jego imienia i planu zajęć.

Odkładam telefon ekranem w dół i patrzę na drzwi, przez które zniknęli Rhydan i jego koledzy, i składam sobie drugą obietnicę, właśnie tam, w cieple cynamonu i przypalonego mleka, siedząc na czyimś „zarezerwowanym” miejscu w miasteczku, do którego przeprowadziłam się sama.

Będzie patrzył, jak udowadniam, że każde jedno jego słowo było kłamstwem.

Bez względu na cenę.

Potrzebuję tylko, żeby moja magia zechciała współpracować.

Spuszczam wzrok na dłonie.

Nic. Nawet nie mignie.

No dobrze. Cóż... Jeden problem naraz.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.2k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.