Rozdział 147 Godziny pomiędzy

Wychodzimy z jadalni trochę przed jedenastą i dzień rozpada się na te małe, zwyczajne kawałki, na które i tak zawsze miał się rozpaść.

Petra mówi, że musi iść do swojego pokoju w Domu Wiatru i przebrać się, bo to, co ma na sobie, to to samo, w czym spała, i nie zamierza stawać twarzą w twarz z kobi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie