Rozdział 167 Powrót

Nie podchodzi do nas.

Stoi w drzwiach biblioteki przez pełne pięć sekund — wystarczająco długo, by każdy uczeń przy okolicznych stolikach zdążył zarejestrować, kim jest; wystarczająco długo, by cichy szmer sali przycichł o połowę — po czym odwraca się, idzie do stolika po drugiej stronie biblioteki...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie