Rozdział 35 Smok pod spodem

Maren znajduje mnie po kolacji we wschodnim korytarzu.

Tym razem nie w bibliotece. Od niedzieli celowo zmienia miejsca, w których do mnie podchodzi, co doceniam, nawet nie prosząc o to — instynkt kogoś, kto rozumie, że to właśnie schematy sprawiają, iż ludzi da się śledzić.

— Znalazłam coś jeszcze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie