Rozdział 214: Nieznaczna przewaga

Biuro pogrążyło się w ciszy. Dopiero gdy sylwetka Clementine całkowicie zniknęła za drzwiami, wysoki młody mężczyzna pochylił się i powiedział do Zoey przyciszonym głosem:

"Zoey, nie dawaj jej się tak łatwo. Clementine celowo cię atakuje."

Zrobił pauzę, jego ton nabrał oburzenia:

"Kiedy rano wsze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie