
Więzienie Losu
Olivia · W trakcie · 289.9k słów
Wstęp
Pozwól, że ci opowiem: spotkasz się z pogardą ze strony męża i będziesz cierpieć przez emocjonalne zaniedbanie!
Może nawet zacząć się kręcić wokół innych kobiet za twoimi plecami...
Nie mogłam dłużej znieść tego życia, więc zdecydowałam się rozwieść z mężem.
Ale po rozwodzie oszalał, szukając mnie, nawet klękając przede mną, błagając o wybaczenie i prosząc, żebym go przyjęła z powrotem!
Mężczyźni potrafią być tacy żałośni!
Czy powinnam mu wybaczyć?
Rozdział 1
Chirurgiczne światło nad głową świeciło ostro białym blaskiem.
"Opanowaliśmy krwawienie!"
Napięty głos pielęgniarki odbił się echem, gdy Zoey King w końcu się wyprostowała. Jej plecy były przesiąknięte potem, a ochronna maska pozostawiła głębokie czerwone ślady na twarzy. Nawet jej palce, trzymające kleszcze, lekko drżały.
Asystentka szybko otarła pot z jej skroni.
"Dr King, ta częściowa hepatektomia była bezbłędna. Resekcja wątroby została przeprowadzona perfekcyjnie!"
Zoey zdołała się zmęczonym uśmiechem, odłożyła narzędzia i skierowała się do wyjścia z sali operacyjnej.
To była trzecia skomplikowana operacja wątroby Zoey tego dnia, trwająca w sumie pięć godzin. Z pozostałym tylko zszywaniem, mogła to zostawić swojemu asystentowi. Była wyczerpana.
Zoey ciężko weszła do szatni. Jej telefon brzęczał w szafce. Widząc "Ella" na ekranie, jej serce zabiło szybciej. Niechętnie nacisnęła przycisk odbioru.
Zimny głos Elli rozległ się w słuchawce.
"Zoey, wracaj do domu natychmiast. Nie każ mi powtarzać."
Zanim Zoey zdążyła odpowiedzieć, połączenie zostało nagle przerwane.
Zapach środka dezynfekującego był ostry, ale beznamiętny głos Elli sprawił, że oddech Zoey przyspieszył.
Wiedziała, że każde polecenie Elli musiało być bezwarunkowo spełnione, tak jak to było od ponad dekady.
Zoey ściskała telefon, stojąc przy wejściu do szpitala. Obraz pacjenta obficie krwawiącego podczas operacji pięć godzin temu przemknął jej przez myśl. Dźwięk hamulców przerwał jej myśli – samochód wysłany przez Ellę już przyjechał. Wyraźnie, Ella miała kogoś czekającego na nią.
Kierowca opuścił szybę i skinął głową do Zoey. To milczące ponaglenie sprawiło, że Zoey przyspieszyła kroku. Była na tyle sprytna, by domyślić się, dlaczego Ella tak się spieszy, aby ją zobaczyć.
Samochód płynnie jechał szeroką ulicą. Skórzane siedzenia nie złagodziły zmęczenia Zoey. Zamknęła oczy, ale wspomnienia napłynęły: od dołączenia do rodziny Anderson jako nastolatka po poślubienie dziedzica, Andrew Andersona, trzy lata temu, niezliczone momenty odrzucenia rzuciły cień na jej życie, ale połknęła swoje żale w milczeniu.
Oczy kierowcy w lusterku wstecznym zdawały się chcieć ją ostrzec przed nadchodzącą burzą, ale pozostał milczący, przyspieszając w stronę przedmieść z Zoey.
Zoey zamknęła oczy, opierając się, aby zdrzemnąć się.
Ale wkrótce brzęczenie telefonu ją obudziło. Otworzyła oczy, widząc "Alice Baker" na ekranie.
"Halo..."
"Zoey, gratulacje!"
Radosny głos Alice zdezorientował Zoey.
"Alice, o czym ty mówisz?"
"Twój mąż wraca dzisiaj. Nie będziesz już sama!"
Głos Alice był pełen radości. Ale Zoey nie zareagowała zbyt wiele, leniwie mówiąc, "Andrew wraca? Co za żart. Robi zamieszanie po drugiej stronie świata, pewnie dawno zapomniał o domu..."
"Zoey! To była najważniejsza wiadomość przez cały dzień. Nie wiedziałaś?"
Alice podniosła głos, a Zoey poczuła lekkie zdenerwowanie.
"Zrobiłam dzisiaj trzy operacje i jestem wyczerpana. Nie miałam czasu sprawdzić wiadomości."
"On... Andrew ci nie powiedział?"
Alice na chwilę zamilkła, próbując pocieszyć Zoey, ale nie mogła znaleźć odpowiednich słów. Po kilku sekundach powiedziała, "Może chce cię zaskoczyć..."
Alice wiedziała, że szanse na to, że Andrew zaskoczy Zoey, były niewielkie, a jej głos obniżył się. Zoey też nie wierzyła, że Andrew spróbuje ją zaskoczyć. Ale jeśli Andrew rzeczywiście wrócił, rozkaz Elli, aby wróciła do willi Andersonów dzisiaj, miał więcej sensu.
Zoey miała coś powiedzieć, gdy zauważyła oczy kierowcy w lusterku wstecznym, udające, że na nią nie patrzą. Odbicie sprawiło, że jego wyraz twarzy był rozmyty, ale mogła wyczuć jego milczącą obserwację.
Zoey natychmiast stała się czujna, jej końcówki palców były zimne: "Alice, jestem trochę zmęczona. Zadzwonię później."
Bez czekania na odpowiedź, Zoey szybko zakończyła rozmowę i schowała telefon do torby.
Samochód wrócił do ciszy, z tylko dźwiękiem opon na drodze.
Zoey patrzyła na mijający krajobraz na zewnątrz, szybko łącząc fakty w swojej głowie. Pilny telefon Elli, czekający samochód... Wszystko miało sens. Westchnęła cicho, z nutą gorzkiego zrozumienia... Ella była niecierpliwa, aby sprowadzić ją z powrotem do willi Andersonów. Wyglądało na to, że nieuniknione nadeszło.
Zoey ponownie oparła się, pozornie odpoczywając, ale twarz Andrew powtarzała się w jej myślach: przystojny, delikatny, obojętny...
Gdy samochód zwolnił, zatrzymał się już przed willą Andersonów.
Zoey spojrzała na budynek przez szybę, wzięła głęboki oddech i powoli wysiadła z samochodu.
Dźwięk zamykającej się żelaznej bramy odbił się echem w korytarzu. Zoey przeszła przez wyłożony ekranami hol, słysząc brzęk porcelany, gdy Ella parzyła herbatę w salonie.
Otwierając drzwi, Veda's granatowy mundur kuł ją w oczy. Ta służąca, którą zwolniła za kradzież biżuterii, teraz stała z szacunkiem za Ellą.
"Mrs. Anderson wróciła."
Veda podeszła z ironicznym uśmiechem, sięgając po torbę Zoey.
Zoey przyglądała się Vedzie ostrożnie, cofając się bez słowa.
Veda, wiedząc, że jest niepożądana, wycofała się do boku Elli.
Ella trzymała filiżankę, jej złotoramkowe okulary zsuwały się na czubek nosa, jej spojrzenie było ostre jak skalpel.
"Wyjaśnij, dlaczego zwolniłaś Vedę."
Palce Zoey zacisnęły się, skórzany pasek torby boleśnie wbijał się w jej dłoń. Spodziewała się, że temat rozmowy będzie dotyczył powrotu Andrew, ale pierwsze pytanie Elli dotyczyło Vedy.
Veda z zadowoleniem odgarnęła włosy, ukazując perłowe kolczyki, które nosiła - brakującą parę Zoey.
Były prezentem od Andrew na jej pierwsze urodziny po ślubie. Nie były to luksusowe markowe kolczyki, ale jedyny prezent, jaki kiedykolwiek jej dał - z wygrawerowanymi inicjałami jej imienia w środku.
"Mrs. Anderson oskarżyła mnie o kradzież jej rzeczy."
Ton Vedy był celowo przeciągnięty, jej oczy pełne prowokacji.
Zoey zimno patrzyła na Vedę, czując głębokie poczucie niesprawiedliwości. Wiedziała, że Veda miała poparcie Elli, ale stawienie czoła jej jawnej faworyzacji było gorzkie.
Szum centralnej klimatyzacji nagle stał się przenikliwy. Zoey podeszła do Vedy, jej wyraz twarzy był lodowaty.
"W zeszłym miesiącu wydatki domowe potroiły się. Zgłaszałaś tanie towary jako importowane warzywa, nawet włamałaś się do mojego sejfu. Czy możesz zaprzeczyć, że dotykałaś moich rzeczy, w tym tego dokumentu?"
Ella zamieszała filiżanką, jej głos był cichy, ale ciężki od znaczenia. "Gdzie są dowody?"
Veda pociągnęła nosem w odpowiednim momencie, wyciągając z kieszeni jedwabną chusteczkę, aby otrzeć oczy. "Mrs. Ella Anderson, musisz mnie obronić. Jestem z rodziną Andersonów od prawie dwudziestu lat. Wszyscy wiedzą, jak lojalna jestem."
Nagle podniosła głowę, a w jej oczach błysnął cień złośliwości. "Ale niektórzy ludzie przesiadują całą noc poza domem. Kto wie, co robią..."
Głowa Zoey pulsowała, spokój, który zwykle utrzymywała na sali operacyjnej, prawie się roztrzaskał. Veda mówiła o niej, spędzającej noce na ratowaniu krytycznie chorych pacjentów w szpitalu!
Serce Zoey zapadło się w zimną otchłań. Mówiła szczerze, "Ella, miałaś Vedę, żeby mnie obserwowała, monitorując każdy mój ruch. Naprawdę nie ma takiej potrzeby."
Stolik z mahoniu wydał głuchy huk, gdy Ella gwałtownie postawiła filiżankę. "Jak śmiesz! Gdy Andrew nie ma w domu, zorganizowałam kogoś, kto będzie cię pilnować dla twojego dobra, aby zapobiec kompromitowaniu rodziny Andersonów."
Ella wstała i podeszła do Zoey. "Veda wróci jutro do twojego mieszkania, aby ci służyć. Zgłaszaj mi natychmiast, jeśli coś się wydarzy."
Choć wzrok Elli był skierowany na Zoey, jej słowa były skierowane do Vedy. "Tak jest, pani," Veda natychmiast przybrała pochlebczy uśmiech i wyciągnęła rękę, aby wesprzeć Ellę.
Emocje Zoey przekształciły się w siłę w jej palcach, gdy mocno zacisnęła pasek torebki. Spojrzała prosto na Ellę. "Ella, jestem żoną Andrew i lekarzem. Te tak zwane noce poza domem spędzam na ratowaniu życia w szpitalu. Sama byłaś kiedyś lekarzem; na pewno to rozumiesz?"
Ella wydała zimny śmiech. "Zoey, nie zapominaj, gdyby nie my, którzy przyjęliśmy cię po śmierci twoich rodziców i wspierali twoją edukację, jak miałabyś wygodne życie, które masz dzisiaj?"
Ella położyła ostry palec na ramieniu Zoey. "Co więcej, małżeństwo z Andrew to twoje błogosławieństwo. Rodzina Andersonów nie potrzebuje, abyś pracowała czy zarabiała pieniądze. Dopóki jesteś żoną Andrew, powinnaś być w domu, ucząc się układania kwiatów, etykiety i dbania o gospodarstwo domowe, wypełniając swoje obowiązki."
Rzeczywiście, bez przyjęcia jej przez rodzinę Andersonów, życie Zoey mogłoby być trudniejsze. Ale gdyby nie ten przemyślany ruch wtedy, nie straciłaby rodziców i nie stałaby się sierotą mieszkającą pod cudzym dachem. Stojąc w tym "domu", w którym mieszkała przez ponad dekadę, Zoey nie chciała zostać ani sekundy dłużej, nie mówiąc już o wypełnianiu obowiązków.
Zoey nagle się odwróciła, jej wysokie obcasy zaskrzypiały na marmurowej podłodze. Otwierając rzeźbione drewniane drzwi, zderzyła się z solidną klatką piersiową.
Delikatny zapach cedrowych perfum wypełnił jej nos, znajomy zapach, którego Andrew zawsze używał. Ale ten znajomy zapach teraz czuła jak igły wbijające się w jej serce. Szybko się cofnęła, jej policzki natychmiast się zaczerwieniły, nawet uszy zrobiły się czerwone - nie była tak blisko niego od tak dawna, była zagubiona.
Zoey powoli uniosła głowę. Ramiona Andrew były proste, jego linia szczęki ostra jak zawsze. Powyżej były te oczy, delikatne, ale zimne w jej pamięci, teraz patrzące na nią z lekkim uśmiechem.
Andrew! Naprawdę wrócił!
Ostatnie Rozdziały
#291 Rozdział 291 Wsparcie
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#290 Rozdział 290 Pomaganie Alicji
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#289 Rozdział 289: Siła matki
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#288 Rozdział 288 Recesywne zaburzenie genetyczne
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#287 Rozdział 287: Noworodek
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#286 Rozdział 286: Sekret narożnika ulicy
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#285 Rozdział 285 Relaks
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#284 Rozdział 284 Dom osoby
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#283 Rozdział 283: Powrót do rodzinnego miasta
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#282 Rozdział 282: Odpowiedzialność
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












