Rozdział jedenasty - Więź

Pocałunek coś rozbił.

Eira westchnęła przeciw jego ustom, gdy ciepło zakwitło pod jej skórą - nie gorąco z pożądania, ale coś głębszego. Starszego. Pierwotnego. Gdziekolwiek dotykały jej jego palce - policzka, szyi, krzywizny talii - zostawiały ślad iskier, mrowiących jakby powietrze samo się wokół...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie