Rozdział 120 - Dźwięk poddania się

Alder nie odezwał się po tym.

Stał tam, zgarbiony, z rękami bezwładnie zwisającymi po bokach jak człowiek próbujący utrzymać coś, co już dawno przepadło. Cass też milczała. Nie było już nic do powiedzenia. Między nimi.

Cisza między nimi nie była już naładowana strachem – była spokojna, jak po burz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie