Rozdział piętnasty — Światło ognia

Ogień trzaskał cicho, rzucając długie cienie na leśną ściółkę. Ciemność osiadła gęsto wokół nich, las zamilkł, nasłuchując. To była taka cisza, która sprawiała, że skóra Eiry się jeżyła—taka, która wymagała w zamian milczenia.

Siedziała najbliżej płomieni, nogi podwinięte pod siebie, ramiona owinię...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie