Rozdział osiemdziesiąty drugi - Pęknięta nić

Poranne światło przefiltrowało się przez delikatne zasłony komnat Eiry, rzucając długie cienie na kamienną podłogę. Ale ciepło słońca nie złagodziło chłodu w jej piersi.

Usiadła gwałtownie na łóżku, oddech miała nierówny, resztki snu wciąż trzymały się jej jak dym. Jej palce wbiły się w koce, próbu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie