Rozdział 358: Prawie ją zabił

– Wróć i kup jeszcze jedną porcję. I weź trochę lodu, żebym sobie przyłożyła do oczu, bo nie pójdę do Marlowe z tak spuchniętymi gałami.

Sprzedawca z budki był wyraźnie skołowany, że wrócili tak szybko.

– Już zjedliście?

Wzięli przecież największą porcję.

Amelia wytłumaczyła mu, że to się przypa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie