
Wszechmocna Prawdziwa Dziedziczka
Serena Voss · W trakcie · 581.3k słów
Wstęp
Ale nikt nie miał pojęcia, że tak naprawdę jestem tajemniczą szefową Mrocznego Wydziału.
Jestem legendarną lekarką, która potrafi prawie wskrzesić umarłych, światowej sławy artystką i wojowniczką z najwyższej półki. Uleczyłam sparaliżowanego brata, wyciągnęłam mamę z objęć śmierci i bez litości spuszczałam łomot każdemu, kto odważył się stanąć mi na drodze.
Kiedy wszechmocny prezes, Si Shenxing, przypiera mnie do ściany, uśmiecha się diabelsko i mówi:
– Uleczyłaś mojego ojca. Teraz poniesiesz za mnie odpowiedzialność.
Parsknęłam śmiechem:
– Ustaw się w kolejce.
Rozdział 1
Przez rozdzierający ból głowy Amelia Richardson nagle poczuła, że ktoś grzebie jej między nogami.
Jej lodowate oczy natychmiast się otworzyły. Zobaczyła dwie kobiety w średnim wieku—jedna szarpała jej spodnie, druga siłowała się z jej nogami, próbując wcisnąć rękę pod spód.
— Aż się prosisz, gówniaro!
Amelia kopnęła korpulentną babę, która ją obmacywała. Ta, zaskoczona, zachwiała się i poleciała na plecy.
— Ała, do cholery!
Druga kobieta przestała ciągnąć za spodnie Amelii i szybko podbiegła, żeby pomóc tej grubej wstać.
Amelia chciała złapać obie baby, ale dopiero wtedy zauważyła, że ma ręce mocno związane sznurem.
Cholera. Gdzie ona, do diabła, była? Przecież powinna spać w domu swojej przybranej matki.
Rozejrzała się szybko. Była w rozwalającej się szopie na drewno, drzwi szczelnie zamknięte, tylko przez małe okienko pod sufitem wpadał wąski promień światła.
Gdy tylko podniosła się z podłogi, korpulentna kobieta splunęła w jej stronę.
— Kurwa mać! Jak śmiesz mnie popychać! Suka z ciebie!
Uniosła rękę, żeby uderzyć Amelię w twarz, ale druga kobieta chwyciła ją za nadgarstek.
— Opanuj się, ona jest warta trzydzieści tysięcy dolarów. Nie oszpecaj jej! Na tej gębie mamy zarobić drugie tyle.
Gruba kobieta cofnęła rękę, tłumiąc wściekłość.
— Taka dawka by byka położyła, a ta się tak szybko obudziła! Skoro już się ocknęłaś, to współpracuj przy oględzinach.
Amelia zwęziła oczy.
— Jakich oględzinach?
— Za trzydzieści tysięcy dolarów musimy mieć pewność, że dalej jesteś dziewicą.
A więc to były te ich „oględziny”?
Jak one śmiały.
Czy te idiotki w ogóle wiedziały, z kim mają do czynienia?
Była królową czarnego rynku w Thornfield. Cały tamtejszy podziemny targ był pod jej kontrolą.
Parsknęła lodowatym śmiechem, jej spojrzenie błysnęło ostro, gdy za plecami zaczęła zręcznie majstrować przy sznurze, celowo grając na zwłokę.
— Jakie trzydzieści tysięcy? Kim wy w ogóle jesteście, do jasnej cholery?!
Przyleciała z Thornfield do Ravenshollow, kiedy usłyszała, że jej przybrana matka, Piper Thornton, jest umierająca.
Ale stan Piper wcale nie był poważny—zwykłe przeziębienie, trochę gorączki, nic więcej.
Planowała wrócić do Thornfield już następnego dnia, a tymczasem obudziła się tutaj, związana jak świnia przed ubojem.
Korpulentna kobieta złapała ją za stopę i prychnęła:
— Piper cię nam sprzedała. Jak będziesz grzeczna, to wydamy cię za jakiegoś porządnego chłopa. Jak będziesz fikać, to dostaniesz jakiegoś starego kawalera po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce!
— Co ty powiedziałaś? Piper was mnie sprzedała?
Amelia tylko się w nią wpatrywała, kompletnie oniemiała.
Kiedy miała trzy lata, Piper znalazła ją przy drodze. Wzięła ją niby jak córkę zastępczą, ale wychowywała bardziej jak służącą.
Odkąd tylko zaczęła cokolwiek rozumieć, wszystkie najbrudniejsze, najcięższe roboty spadały właśnie na nią.
Dlatego zacisnęła zęby i uczyła się, ile mogła. W wieku dwunastu lat wreszcie miała możliwość uciec i już nigdy nie wrócić.
Ale nigdy nie zapomniała, że była jej coś winna za wychowanie.
Pierwszego dnia każdego miesiąca wysyłała im pieniądze.
Tyle, że spokojnie mogliby za to kupić trzy, cztery mieszkania w centrum dużego miasta.
Tym razem przyjechała tylko dlatego, że usłyszała, iż Piper jest śmiertelnie chora i chciała ją zobaczyć po raz ostatni.
Nie spodziewała się, że Piper okaże się jeszcze bardziej bezlitosna niż kiedyś i sprzeda ją takim ludziom za marne trzydzieści tysięcy dolarów.
Nic dziwnego, że tym razem była dla niej taka miła, taka troskliwa.
Myślała, że Piper się zmieniła, a ona po prostu czekała na odpowiedni moment.
Powinna była posłuchać swoich ludzi—z rodziny Reynoldsów nikt porządny się nie urodził, nie powinna była tu wracać.
Myśli pędziły jej jak szalone, a palce za plecami cały czas pracowały.
Jeszcze chwila, a sznur puści.
Amelia wciągnęła głęboko powietrze i udawała, że im nie wierzy.
— Łżecie jak psy! Przecież ja mam wyjść za Isaaca Reynoldsa!
— Za Isaaca? — kobieta roześmiała się szyderczo. — Ciebie tu nie było tyle lat, to skąd masz wiedzieć! Isaac zaraz żeni się z córką bogacza. Jeżdżą teraz mercedesem, rozumiesz? Myślisz, że taki będzie brał ciebie?
Druga kobieta ścisnęła jej kostkę jeszcze mocniej.
— Rozchyl nogi. Musimy sprawdzić, czy dalej jesteś dziewicą. Jak nie, to połowę kasy nam zwrócą.
– Nawet się nie szarp. Jak cię przypadkiem pokaleczymy, to ty będziesz płakać, nie my.
Amelia nagle się uśmiechnęła.
– Zobaczymy, kto będzie płakał.
W następnej sekundzie lina w końcu puściła. Złapała tę grubszą kobietę za gardło i podniosła ją do góry.
Kobieta szarpała się jak oszalała, ale nie była w stanie wyswobodzić się z żelaznego uścisku Amelii.
Pozbawiona powietrza, szybko zrobiła się czerwona na twarzy, a usta pociemniały jej na fioletowo.
Widząc to, druga kobieta rzuciła się na pomoc, ale Amelia kopnęła ją tak mocno, że poleciała prosto w ścianę.
Gdy upadła, zakaszlała krwią.
Mimo to zignorowała ból i od razu wrzasnęła na zewnątrz:
– Ratunku! Pomocy!
Po chwili do środka wpadło dwóch rosłych chłopów.
Każdy trzymał w ręku drąg i z rozmachem zamachnął się na Amelię.
Amelia odrzuciła kobietę na bok i w locie chwyciła oba opadające kije.
Mężczyźni zastygli.
Co za refleks!
Zanim zdążyli zareagować, Amelia już ich kopnęła. Runęli na ziemię i stracili przytomność.
W tym momencie ta tęga baba, którą Amelia przed chwilą cisnęła na bok, po cichu rzuciła się na nią od tyłu.
Ale Amelia już to wyczuła. Gdy tamta podeszła na odległość ciosu, Amelia obróciła się błyskawicznie i jednym wymachem kijka posłała ją w nieprzytomność.
Dziesięć minut później Amelia wyszła z szopy na drewno, która stała już w płomieniach. Ostre słońce aż kłuło ją w oczy.
Uniosła rękę, zasłaniając twarz, słysząc dochodzące ze środka krzyki o pomoc.
Ani razu nie obejrzała się za siebie. Gdy przyzwyczaiła się do światła, bez wyrazu ruszyła w stronę domu rodziny Reynoldsów.
Handlarze ludźmi zasługują na śmierć.
A następni w kolejce byli Reynoldsowie.
Kiedy szła przed siebie, z daleka dobiegły krzyki:
– Pożar!
– Gasić! Szybko, wody!
Ogień ściągnął wiejskich ludzi, którzy biegli z wiadrami wody, jak na alarm w remizie.
Amelia miała na sobie płaszcz jednej z tych kobiet w średnim wieku. Z pochyloną głową nie rzucała się w oczy i minęła pędzących w przeciwną stronę wieśniaków, którzy lecieli ratować szopę.
Niedługo potem dotarła pod dom Reynoldsów.
Uniosła nogę i jednym kopniakiem wywaliła drewniane drzwi willi Reynoldsów.
Drzwi z łoskotem walnęły o ziemię, wzbijając tumany kurzu.
Ale kiedy weszła do środka, zobaczyła, że willa jest już pusta – ani żywej duszy.
– Szybko się zwinęli – mruknęła.
Ale choćby uciekli na koniec świata, i tak ich dopadnie.
Dług za wychowanie został spłacony. Teraz przyszedł czas rozliczeń.
Piper, Isaac – żadnemu nie daruje.
Amelia posępnym krokiem weszła do swojego pokoju.
Jej „pokój” był przerobioną szopą na drewno – ciasny, duszny, o zatęchłym, zagrzybiałym zapachu, który wżerał się w ściany i w skórę.
Jak się spodziewała, mały plecak, który przywiozła, i telefon spod poduszki zniknęły.
W plecaku nie było nic cennego, tylko dowód osobisty.
Ale to i tak komplikowało jej powrót.
Trudno. Jak tylko dotrze do miasteczka, po prostu pożyczy telefon i zadzwoni po swoich ludzi, żeby ją odebrali.
Właśnie miała wychodzić, kiedy z zewnątrz dobiegły nagłe, pośpieszne kroki.
Amelia zmarszczyła brwi, po czym na jej twarzy pojawił się ledwie widoczny uśmiech.
Wyglądało na to, że ktoś spragniony śmierci wrócił do domu.
Rozejrzała się, chwyciła za sierp wiszący za drzwiami i wyszła na zewnątrz jak kostucha z kosą.
Ale gdy przekroczyła próg, zobaczyła, że ten, kto zaglądał do środka, wcale nie był z rodziny Reynoldsów. To był jakiś młody facet, może po dwudziestce, którego nigdy wcześniej nie widziała.
Miał twarz umazaną zaschniętym błotem, włosy w nieładzie, ale na sobie – garnitur.
Garnitur był podarty, a za jego plecami stał zardzewiały trójkołowy rowerek–dostawczak.
Amelia schowała sierp za plecami.
– Kogo szukasz? – rzuciła chłodno.
Może zbyt lekko stawiała kroki, gdy wychodziła, bo chłopak dopiero teraz ją zauważył. Jego wzrok przesunął się na nią.
W następnej sekundzie, gdy zobaczył, że jej twarz jest w sześćdziesięciu, siedemdziesięciu procentach podobna do twarzy jego matki, Natalie Wood, rozszerzyły mu się oczy, a łzy spłynęły po policzkach.
– Amelia! Naprawdę ty! Amelia!
Rzucił się w jej stronę jak opętany.
Ale zatrzymał się nagle jakieś sześćdziesiąt centymetrów od niej.
Amelia mierzyła do niego sierpem.
Gdyby zrobił choć jeden krok więcej, ostrze przecięłoby mu gardło jak żyletka.
Ostatnie Rozdziały
#408 Rozdział 408 Ostateczne zakończenie
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#407 Rozdział 407 Spotkanie starych znajomych
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#406 Rozdział 406 Prawda stojąca za amnezją
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#405 Rozdział 405: Zaskakujący gość
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#404 Rozdział 404 Tak bardzo za tobą tęsknię
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#403 Rozdział 403 Bliźniaczki chłopię-dziewczęta
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#402 Rozdział 402 Rodzina razem
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#401 Rozdział 401: Ogromna niespodzianka
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#400 Rozdział 400 Bliźniaczki
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#399 Rozdział 399 Ciąża
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...












