
Wszechmocna Prawdziwa Dziedziczka
Serena Voss · W trakcie · 581.3k słów
Wstęp
Ale nikt nie miał pojęcia, że tak naprawdę jestem tajemniczą szefową Mrocznego Wydziału.
Jestem legendarną lekarką, która potrafi prawie wskrzesić umarłych, światowej sławy artystką i wojowniczką z najwyższej półki. Uleczyłam sparaliżowanego brata, wyciągnęłam mamę z objęć śmierci i bez litości spuszczałam łomot każdemu, kto odważył się stanąć mi na drodze.
Kiedy wszechmocny prezes, Si Shenxing, przypiera mnie do ściany, uśmiecha się diabelsko i mówi:
– Uleczyłaś mojego ojca. Teraz poniesiesz za mnie odpowiedzialność.
Parsknęłam śmiechem:
– Ustaw się w kolejce.
Rozdział 1
Przez rozdzierający ból głowy Amelia Richardson nagle poczuła, że ktoś grzebie jej między nogami.
Jej lodowate oczy natychmiast się otworzyły. Zobaczyła dwie kobiety w średnim wieku—jedna szarpała jej spodnie, druga siłowała się z jej nogami, próbując wcisnąć rękę pod spód.
— Aż się prosisz, gówniaro!
Amelia kopnęła korpulentną babę, która ją obmacywała. Ta, zaskoczona, zachwiała się i poleciała na plecy.
— Ała, do cholery!
Druga kobieta przestała ciągnąć za spodnie Amelii i szybko podbiegła, żeby pomóc tej grubej wstać.
Amelia chciała złapać obie baby, ale dopiero wtedy zauważyła, że ma ręce mocno związane sznurem.
Cholera. Gdzie ona, do diabła, była? Przecież powinna spać w domu swojej przybranej matki.
Rozejrzała się szybko. Była w rozwalającej się szopie na drewno, drzwi szczelnie zamknięte, tylko przez małe okienko pod sufitem wpadał wąski promień światła.
Gdy tylko podniosła się z podłogi, korpulentna kobieta splunęła w jej stronę.
— Kurwa mać! Jak śmiesz mnie popychać! Suka z ciebie!
Uniosła rękę, żeby uderzyć Amelię w twarz, ale druga kobieta chwyciła ją za nadgarstek.
— Opanuj się, ona jest warta trzydzieści tysięcy dolarów. Nie oszpecaj jej! Na tej gębie mamy zarobić drugie tyle.
Gruba kobieta cofnęła rękę, tłumiąc wściekłość.
— Taka dawka by byka położyła, a ta się tak szybko obudziła! Skoro już się ocknęłaś, to współpracuj przy oględzinach.
Amelia zwęziła oczy.
— Jakich oględzinach?
— Za trzydzieści tysięcy dolarów musimy mieć pewność, że dalej jesteś dziewicą.
A więc to były te ich „oględziny”?
Jak one śmiały.
Czy te idiotki w ogóle wiedziały, z kim mają do czynienia?
Była królową czarnego rynku w Thornfield. Cały tamtejszy podziemny targ był pod jej kontrolą.
Parsknęła lodowatym śmiechem, jej spojrzenie błysnęło ostro, gdy za plecami zaczęła zręcznie majstrować przy sznurze, celowo grając na zwłokę.
— Jakie trzydzieści tysięcy? Kim wy w ogóle jesteście, do jasnej cholery?!
Przyleciała z Thornfield do Ravenshollow, kiedy usłyszała, że jej przybrana matka, Piper Thornton, jest umierająca.
Ale stan Piper wcale nie był poważny—zwykłe przeziębienie, trochę gorączki, nic więcej.
Planowała wrócić do Thornfield już następnego dnia, a tymczasem obudziła się tutaj, związana jak świnia przed ubojem.
Korpulentna kobieta złapała ją za stopę i prychnęła:
— Piper cię nam sprzedała. Jak będziesz grzeczna, to wydamy cię za jakiegoś porządnego chłopa. Jak będziesz fikać, to dostaniesz jakiegoś starego kawalera po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce!
— Co ty powiedziałaś? Piper was mnie sprzedała?
Amelia tylko się w nią wpatrywała, kompletnie oniemiała.
Kiedy miała trzy lata, Piper znalazła ją przy drodze. Wzięła ją niby jak córkę zastępczą, ale wychowywała bardziej jak służącą.
Odkąd tylko zaczęła cokolwiek rozumieć, wszystkie najbrudniejsze, najcięższe roboty spadały właśnie na nią.
Dlatego zacisnęła zęby i uczyła się, ile mogła. W wieku dwunastu lat wreszcie miała możliwość uciec i już nigdy nie wrócić.
Ale nigdy nie zapomniała, że była jej coś winna za wychowanie.
Pierwszego dnia każdego miesiąca wysyłała im pieniądze.
Tyle, że spokojnie mogliby za to kupić trzy, cztery mieszkania w centrum dużego miasta.
Tym razem przyjechała tylko dlatego, że usłyszała, iż Piper jest śmiertelnie chora i chciała ją zobaczyć po raz ostatni.
Nie spodziewała się, że Piper okaże się jeszcze bardziej bezlitosna niż kiedyś i sprzeda ją takim ludziom za marne trzydzieści tysięcy dolarów.
Nic dziwnego, że tym razem była dla niej taka miła, taka troskliwa.
Myślała, że Piper się zmieniła, a ona po prostu czekała na odpowiedni moment.
Powinna była posłuchać swoich ludzi—z rodziny Reynoldsów nikt porządny się nie urodził, nie powinna była tu wracać.
Myśli pędziły jej jak szalone, a palce za plecami cały czas pracowały.
Jeszcze chwila, a sznur puści.
Amelia wciągnęła głęboko powietrze i udawała, że im nie wierzy.
— Łżecie jak psy! Przecież ja mam wyjść za Isaaca Reynoldsa!
— Za Isaaca? — kobieta roześmiała się szyderczo. — Ciebie tu nie było tyle lat, to skąd masz wiedzieć! Isaac zaraz żeni się z córką bogacza. Jeżdżą teraz mercedesem, rozumiesz? Myślisz, że taki będzie brał ciebie?
Druga kobieta ścisnęła jej kostkę jeszcze mocniej.
— Rozchyl nogi. Musimy sprawdzić, czy dalej jesteś dziewicą. Jak nie, to połowę kasy nam zwrócą.
– Nawet się nie szarp. Jak cię przypadkiem pokaleczymy, to ty będziesz płakać, nie my.
Amelia nagle się uśmiechnęła.
– Zobaczymy, kto będzie płakał.
W następnej sekundzie lina w końcu puściła. Złapała tę grubszą kobietę za gardło i podniosła ją do góry.
Kobieta szarpała się jak oszalała, ale nie była w stanie wyswobodzić się z żelaznego uścisku Amelii.
Pozbawiona powietrza, szybko zrobiła się czerwona na twarzy, a usta pociemniały jej na fioletowo.
Widząc to, druga kobieta rzuciła się na pomoc, ale Amelia kopnęła ją tak mocno, że poleciała prosto w ścianę.
Gdy upadła, zakaszlała krwią.
Mimo to zignorowała ból i od razu wrzasnęła na zewnątrz:
– Ratunku! Pomocy!
Po chwili do środka wpadło dwóch rosłych chłopów.
Każdy trzymał w ręku drąg i z rozmachem zamachnął się na Amelię.
Amelia odrzuciła kobietę na bok i w locie chwyciła oba opadające kije.
Mężczyźni zastygli.
Co za refleks!
Zanim zdążyli zareagować, Amelia już ich kopnęła. Runęli na ziemię i stracili przytomność.
W tym momencie ta tęga baba, którą Amelia przed chwilą cisnęła na bok, po cichu rzuciła się na nią od tyłu.
Ale Amelia już to wyczuła. Gdy tamta podeszła na odległość ciosu, Amelia obróciła się błyskawicznie i jednym wymachem kijka posłała ją w nieprzytomność.
Dziesięć minut później Amelia wyszła z szopy na drewno, która stała już w płomieniach. Ostre słońce aż kłuło ją w oczy.
Uniosła rękę, zasłaniając twarz, słysząc dochodzące ze środka krzyki o pomoc.
Ani razu nie obejrzała się za siebie. Gdy przyzwyczaiła się do światła, bez wyrazu ruszyła w stronę domu rodziny Reynoldsów.
Handlarze ludźmi zasługują na śmierć.
A następni w kolejce byli Reynoldsowie.
Kiedy szła przed siebie, z daleka dobiegły krzyki:
– Pożar!
– Gasić! Szybko, wody!
Ogień ściągnął wiejskich ludzi, którzy biegli z wiadrami wody, jak na alarm w remizie.
Amelia miała na sobie płaszcz jednej z tych kobiet w średnim wieku. Z pochyloną głową nie rzucała się w oczy i minęła pędzących w przeciwną stronę wieśniaków, którzy lecieli ratować szopę.
Niedługo potem dotarła pod dom Reynoldsów.
Uniosła nogę i jednym kopniakiem wywaliła drewniane drzwi willi Reynoldsów.
Drzwi z łoskotem walnęły o ziemię, wzbijając tumany kurzu.
Ale kiedy weszła do środka, zobaczyła, że willa jest już pusta – ani żywej duszy.
– Szybko się zwinęli – mruknęła.
Ale choćby uciekli na koniec świata, i tak ich dopadnie.
Dług za wychowanie został spłacony. Teraz przyszedł czas rozliczeń.
Piper, Isaac – żadnemu nie daruje.
Amelia posępnym krokiem weszła do swojego pokoju.
Jej „pokój” był przerobioną szopą na drewno – ciasny, duszny, o zatęchłym, zagrzybiałym zapachu, który wżerał się w ściany i w skórę.
Jak się spodziewała, mały plecak, który przywiozła, i telefon spod poduszki zniknęły.
W plecaku nie było nic cennego, tylko dowód osobisty.
Ale to i tak komplikowało jej powrót.
Trudno. Jak tylko dotrze do miasteczka, po prostu pożyczy telefon i zadzwoni po swoich ludzi, żeby ją odebrali.
Właśnie miała wychodzić, kiedy z zewnątrz dobiegły nagłe, pośpieszne kroki.
Amelia zmarszczyła brwi, po czym na jej twarzy pojawił się ledwie widoczny uśmiech.
Wyglądało na to, że ktoś spragniony śmierci wrócił do domu.
Rozejrzała się, chwyciła za sierp wiszący za drzwiami i wyszła na zewnątrz jak kostucha z kosą.
Ale gdy przekroczyła próg, zobaczyła, że ten, kto zaglądał do środka, wcale nie był z rodziny Reynoldsów. To był jakiś młody facet, może po dwudziestce, którego nigdy wcześniej nie widziała.
Miał twarz umazaną zaschniętym błotem, włosy w nieładzie, ale na sobie – garnitur.
Garnitur był podarty, a za jego plecami stał zardzewiały trójkołowy rowerek–dostawczak.
Amelia schowała sierp za plecami.
– Kogo szukasz? – rzuciła chłodno.
Może zbyt lekko stawiała kroki, gdy wychodziła, bo chłopak dopiero teraz ją zauważył. Jego wzrok przesunął się na nią.
W następnej sekundzie, gdy zobaczył, że jej twarz jest w sześćdziesięciu, siedemdziesięciu procentach podobna do twarzy jego matki, Natalie Wood, rozszerzyły mu się oczy, a łzy spłynęły po policzkach.
– Amelia! Naprawdę ty! Amelia!
Rzucił się w jej stronę jak opętany.
Ale zatrzymał się nagle jakieś sześćdziesiąt centymetrów od niej.
Amelia mierzyła do niego sierpem.
Gdyby zrobił choć jeden krok więcej, ostrze przecięłoby mu gardło jak żyletka.
Ostatnie Rozdziały
#408 Rozdział 408 Ostateczne zakończenie
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#407 Rozdział 407 Spotkanie starych znajomych
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#406 Rozdział 406 Prawda stojąca za amnezją
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#405 Rozdział 405: Zaskakujący gość
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#404 Rozdział 404 Tak bardzo za tobą tęsknię
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#403 Rozdział 403 Bliźniaczki chłopię-dziewczęta
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#402 Rozdział 402 Rodzina razem
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#401 Rozdział 401: Ogromna niespodzianka
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#400 Rozdział 400 Bliźniaczki
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026#399 Rozdział 399 Ciąża
Ostatnia Aktualizacja: 5/14/2026
Może Ci się spodobać 😍
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?












