Wszechmocna Prawdziwa Dziedziczka

Wszechmocna Prawdziwa Dziedziczka

Serena Voss · W trakcie · 581.3k słów

274
Gorące
28.4k
Wyświetlenia
150
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Porwana jako małe dziecko, wychowałam się gdzieś na totalnym zadupiu, na wsi, z dala od wszystkiego. Kiedy wróciłam do mojej zbankrutowanej, biologicznej rodziny, wszyscy patrzyli na mnie z góry i wyśmiewali mnie jak jakąś wieśniarę. Nawet ta podmieniona „panienka z dobrego domu” porzuciła rodzinę, żeby wżenić się w bogactwo.

Ale nikt nie miał pojęcia, że tak naprawdę jestem tajemniczą szefową Mrocznego Wydziału.

Jestem legendarną lekarką, która potrafi prawie wskrzesić umarłych, światowej sławy artystką i wojowniczką z najwyższej półki. Uleczyłam sparaliżowanego brata, wyciągnęłam mamę z objęć śmierci i bez litości spuszczałam łomot każdemu, kto odważył się stanąć mi na drodze.

Kiedy wszechmocny prezes, Si Shenxing, przypiera mnie do ściany, uśmiecha się diabelsko i mówi:
– Uleczyłaś mojego ojca. Teraz poniesiesz za mnie odpowiedzialność.

Parsknęłam śmiechem:
– Ustaw się w kolejce.

Rozdział 1

Przez rozdzierający ból głowy Amelia Richardson nagle poczuła, że ktoś grzebie jej między nogami.

Jej lodowate oczy natychmiast się otworzyły. Zobaczyła dwie kobiety w średnim wieku—jedna szarpała jej spodnie, druga siłowała się z jej nogami, próbując wcisnąć rękę pod spód.

— Aż się prosisz, gówniaro!

Amelia kopnęła korpulentną babę, która ją obmacywała. Ta, zaskoczona, zachwiała się i poleciała na plecy.

— Ała, do cholery!

Druga kobieta przestała ciągnąć za spodnie Amelii i szybko podbiegła, żeby pomóc tej grubej wstać.

Amelia chciała złapać obie baby, ale dopiero wtedy zauważyła, że ma ręce mocno związane sznurem.

Cholera. Gdzie ona, do diabła, była? Przecież powinna spać w domu swojej przybranej matki.

Rozejrzała się szybko. Była w rozwalającej się szopie na drewno, drzwi szczelnie zamknięte, tylko przez małe okienko pod sufitem wpadał wąski promień światła.

Gdy tylko podniosła się z podłogi, korpulentna kobieta splunęła w jej stronę.

— Kurwa mać! Jak śmiesz mnie popychać! Suka z ciebie!

Uniosła rękę, żeby uderzyć Amelię w twarz, ale druga kobieta chwyciła ją za nadgarstek.

— Opanuj się, ona jest warta trzydzieści tysięcy dolarów. Nie oszpecaj jej! Na tej gębie mamy zarobić drugie tyle.

Gruba kobieta cofnęła rękę, tłumiąc wściekłość.

— Taka dawka by byka położyła, a ta się tak szybko obudziła! Skoro już się ocknęłaś, to współpracuj przy oględzinach.

Amelia zwęziła oczy.

— Jakich oględzinach?

— Za trzydzieści tysięcy dolarów musimy mieć pewność, że dalej jesteś dziewicą.

A więc to były te ich „oględziny”?

Jak one śmiały.

Czy te idiotki w ogóle wiedziały, z kim mają do czynienia?

Była królową czarnego rynku w Thornfield. Cały tamtejszy podziemny targ był pod jej kontrolą.

Parsknęła lodowatym śmiechem, jej spojrzenie błysnęło ostro, gdy za plecami zaczęła zręcznie majstrować przy sznurze, celowo grając na zwłokę.

— Jakie trzydzieści tysięcy? Kim wy w ogóle jesteście, do jasnej cholery?!

Przyleciała z Thornfield do Ravenshollow, kiedy usłyszała, że jej przybrana matka, Piper Thornton, jest umierająca.

Ale stan Piper wcale nie był poważny—zwykłe przeziębienie, trochę gorączki, nic więcej.

Planowała wrócić do Thornfield już następnego dnia, a tymczasem obudziła się tutaj, związana jak świnia przed ubojem.

Korpulentna kobieta złapała ją za stopę i prychnęła:

— Piper cię nam sprzedała. Jak będziesz grzeczna, to wydamy cię za jakiegoś porządnego chłopa. Jak będziesz fikać, to dostaniesz jakiegoś starego kawalera po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce!

— Co ty powiedziałaś? Piper was mnie sprzedała?

Amelia tylko się w nią wpatrywała, kompletnie oniemiała.

Kiedy miała trzy lata, Piper znalazła ją przy drodze. Wzięła ją niby jak córkę zastępczą, ale wychowywała bardziej jak służącą.

Odkąd tylko zaczęła cokolwiek rozumieć, wszystkie najbrudniejsze, najcięższe roboty spadały właśnie na nią.

Dlatego zacisnęła zęby i uczyła się, ile mogła. W wieku dwunastu lat wreszcie miała możliwość uciec i już nigdy nie wrócić.

Ale nigdy nie zapomniała, że była jej coś winna za wychowanie.

Pierwszego dnia każdego miesiąca wysyłała im pieniądze.

Tyle, że spokojnie mogliby za to kupić trzy, cztery mieszkania w centrum dużego miasta.

Tym razem przyjechała tylko dlatego, że usłyszała, iż Piper jest śmiertelnie chora i chciała ją zobaczyć po raz ostatni.

Nie spodziewała się, że Piper okaże się jeszcze bardziej bezlitosna niż kiedyś i sprzeda ją takim ludziom za marne trzydzieści tysięcy dolarów.

Nic dziwnego, że tym razem była dla niej taka miła, taka troskliwa.

Myślała, że Piper się zmieniła, a ona po prostu czekała na odpowiedni moment.

Powinna była posłuchać swoich ludzi—z rodziny Reynoldsów nikt porządny się nie urodził, nie powinna była tu wracać.

Myśli pędziły jej jak szalone, a palce za plecami cały czas pracowały.

Jeszcze chwila, a sznur puści.

Amelia wciągnęła głęboko powietrze i udawała, że im nie wierzy.

— Łżecie jak psy! Przecież ja mam wyjść za Isaaca Reynoldsa!

— Za Isaaca? — kobieta roześmiała się szyderczo. — Ciebie tu nie było tyle lat, to skąd masz wiedzieć! Isaac zaraz żeni się z córką bogacza. Jeżdżą teraz mercedesem, rozumiesz? Myślisz, że taki będzie brał ciebie?

Druga kobieta ścisnęła jej kostkę jeszcze mocniej.

— Rozchyl nogi. Musimy sprawdzić, czy dalej jesteś dziewicą. Jak nie, to połowę kasy nam zwrócą.

– Nawet się nie szarp. Jak cię przypadkiem pokaleczymy, to ty będziesz płakać, nie my.

Amelia nagle się uśmiechnęła.

– Zobaczymy, kto będzie płakał.

W następnej sekundzie lina w końcu puściła. Złapała tę grubszą kobietę za gardło i podniosła ją do góry.

Kobieta szarpała się jak oszalała, ale nie była w stanie wyswobodzić się z żelaznego uścisku Amelii.

Pozbawiona powietrza, szybko zrobiła się czerwona na twarzy, a usta pociemniały jej na fioletowo.

Widząc to, druga kobieta rzuciła się na pomoc, ale Amelia kopnęła ją tak mocno, że poleciała prosto w ścianę.

Gdy upadła, zakaszlała krwią.

Mimo to zignorowała ból i od razu wrzasnęła na zewnątrz:

– Ratunku! Pomocy!

Po chwili do środka wpadło dwóch rosłych chłopów.

Każdy trzymał w ręku drąg i z rozmachem zamachnął się na Amelię.

Amelia odrzuciła kobietę na bok i w locie chwyciła oba opadające kije.

Mężczyźni zastygli.

Co za refleks!

Zanim zdążyli zareagować, Amelia już ich kopnęła. Runęli na ziemię i stracili przytomność.

W tym momencie ta tęga baba, którą Amelia przed chwilą cisnęła na bok, po cichu rzuciła się na nią od tyłu.

Ale Amelia już to wyczuła. Gdy tamta podeszła na odległość ciosu, Amelia obróciła się błyskawicznie i jednym wymachem kijka posłała ją w nieprzytomność.

Dziesięć minut później Amelia wyszła z szopy na drewno, która stała już w płomieniach. Ostre słońce aż kłuło ją w oczy.

Uniosła rękę, zasłaniając twarz, słysząc dochodzące ze środka krzyki o pomoc.

Ani razu nie obejrzała się za siebie. Gdy przyzwyczaiła się do światła, bez wyrazu ruszyła w stronę domu rodziny Reynoldsów.

Handlarze ludźmi zasługują na śmierć.

A następni w kolejce byli Reynoldsowie.

Kiedy szła przed siebie, z daleka dobiegły krzyki:

– Pożar!

– Gasić! Szybko, wody!

Ogień ściągnął wiejskich ludzi, którzy biegli z wiadrami wody, jak na alarm w remizie.

Amelia miała na sobie płaszcz jednej z tych kobiet w średnim wieku. Z pochyloną głową nie rzucała się w oczy i minęła pędzących w przeciwną stronę wieśniaków, którzy lecieli ratować szopę.

Niedługo potem dotarła pod dom Reynoldsów.

Uniosła nogę i jednym kopniakiem wywaliła drewniane drzwi willi Reynoldsów.

Drzwi z łoskotem walnęły o ziemię, wzbijając tumany kurzu.

Ale kiedy weszła do środka, zobaczyła, że willa jest już pusta – ani żywej duszy.

– Szybko się zwinęli – mruknęła.

Ale choćby uciekli na koniec świata, i tak ich dopadnie.

Dług za wychowanie został spłacony. Teraz przyszedł czas rozliczeń.

Piper, Isaac – żadnemu nie daruje.

Amelia posępnym krokiem weszła do swojego pokoju.

Jej „pokój” był przerobioną szopą na drewno – ciasny, duszny, o zatęchłym, zagrzybiałym zapachu, który wżerał się w ściany i w skórę.

Jak się spodziewała, mały plecak, który przywiozła, i telefon spod poduszki zniknęły.

W plecaku nie było nic cennego, tylko dowód osobisty.

Ale to i tak komplikowało jej powrót.

Trudno. Jak tylko dotrze do miasteczka, po prostu pożyczy telefon i zadzwoni po swoich ludzi, żeby ją odebrali.

Właśnie miała wychodzić, kiedy z zewnątrz dobiegły nagłe, pośpieszne kroki.

Amelia zmarszczyła brwi, po czym na jej twarzy pojawił się ledwie widoczny uśmiech.

Wyglądało na to, że ktoś spragniony śmierci wrócił do domu.

Rozejrzała się, chwyciła za sierp wiszący za drzwiami i wyszła na zewnątrz jak kostucha z kosą.

Ale gdy przekroczyła próg, zobaczyła, że ten, kto zaglądał do środka, wcale nie był z rodziny Reynoldsów. To był jakiś młody facet, może po dwudziestce, którego nigdy wcześniej nie widziała.

Miał twarz umazaną zaschniętym błotem, włosy w nieładzie, ale na sobie – garnitur.

Garnitur był podarty, a za jego plecami stał zardzewiały trójkołowy rowerek–dostawczak.

Amelia schowała sierp za plecami.

– Kogo szukasz? – rzuciła chłodno.

Może zbyt lekko stawiała kroki, gdy wychodziła, bo chłopak dopiero teraz ją zauważył. Jego wzrok przesunął się na nią.

W następnej sekundzie, gdy zobaczył, że jej twarz jest w sześćdziesięciu, siedemdziesięciu procentach podobna do twarzy jego matki, Natalie Wood, rozszerzyły mu się oczy, a łzy spłynęły po policzkach.

– Amelia! Naprawdę ty! Amelia!

Rzucił się w jej stronę jak opętany.

Ale zatrzymał się nagle jakieś sześćdziesiąt centymetrów od niej.

Amelia mierzyła do niego sierpem.

Gdyby zrobił choć jeden krok więcej, ostrze przecięłoby mu gardło jak żyletka.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

741.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

762k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

427k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

552.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

271.3k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

276.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

279.9k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
Niania i Alfa Tatuś

Niania i Alfa Tatuś

333.9k Wyświetlenia · Zakończone · eve above story
Jestem świeżo upieczonym absolwentem z ogromnymi długami, oszukanym przez mojego Omega chłopaka.
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?


Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

247.7k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Przez całe życie byłam tą rezerwową córką. Zapasem.
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.

Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.

Boże, jaka ja byłam naiwna.

Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.

Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.

Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.

Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.

Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.

Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.

Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.

No i? Najlepszy seks w moim życiu.

Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.

Znowu pudło.

On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.

Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

276k Wyświetlenia · Zakończone · Eve Frost
„Kara.” Głos Cole’a robi się niższy. „Czy ty… czy ja cię zraniłem?”

„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”

„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”

„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”

„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”

„Nie jestem—”

„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”

„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”

A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.

„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”

„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.

Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.

W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.

W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.

Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:

Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?