Rozdział 377: „Karmienie świń”

Poza tym, gdyby ludzie z Krwawego Syndykatu naprawdę hodowali świnie na mięso, Shark nie palnąłby czegoś w stylu: „Lepiej, niech zdechną z głodu”.

W głowie Amelii zaczęło się mętnie rodzić podejrzenie.

Ale nawet nie śmiała iść z tą myślą dalej.

Bo wtedy ludzie z Krwawego Syndykatu byliby nie tylk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie