Rozdział 398 Pomoc

I faktycznie tak było — dla Amelii i Samuela to było zupełnie normalne, że wracali odwiedzić Stanleya.

Stanley w środku się cieszył, ale na zewnątrz wyglądał na zniecierpliwionego.

— Następnym razem, jak nie będzie nic ważnego, to nawet nie zawracajcie sobie głowy wracaniem. Lubię ciszę i spokój.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie