Rozdział 12

Kiedy jestem pewna, że droga jest wolna, wychylam głowę i rozglądam się po polanie. Słyszę krzyki mężczyzn w oddali i pozostaję ukryta wśród wysokiej trawy, zbyt przestraszona, by się ruszyć. Zbyt przestraszona, by nawet oddychać, gdy słyszę, że zbliżają się do polany. Ich głosy stają się głośniejsz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie