Wybrana przez Królów Smoków

Wybrana przez Królów Smoków

Jessica Hall · Zakończone · 149.7k słów

1k
Gorące
100.9k
Wyświetlenia
9.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kiedy byłem dzieckiem, babcia opowiadała mi historie. Wtedy nie przywiązywałem do nich większej wagi. Myślałem, że to tylko opowieści. Dorastając, szybko zdałem sobie sprawę, że to nie były wzniosłe fantazje i bajki, ale wspomnienia jej przeszłości. Wspomnienia naszych przodków, zanim nasz świat zamienił się w piekło. Wiesz, z legend, niezależnie od tego, jak bardzo historia jest przesadzona, zawsze jest w niej odrobina prawdy. Trzeba tylko oddzielić fikcję od faktów.
Opowiadała mi historie o Wybranym—tym, który miał nas wszystkich ocalić. Wierzyłem w to, co mówiła. Że w końcu narodzi się ktoś, tak jak przepowiedziała Wyrocznia. Ktoś, kto uratuje nasze dusze i przywróci nam magię. Kiedy dorosłem i zobaczyłem świat, przestałem wierzyć w zbawienie. Wybrany wydawał się bardziej modlitwą niż rzeczywistością. Jakimś marzeniem, które desperacko chcieliśmy, aby się spełniło. Czymś, o co wszyscy się modliliśmy i modliliśmy. Czymś, w czym musieliśmy znaleźć nadzieję, kiedy jej już nie było.
Kiedy nasi przodkowie odwrócili się od nas, jak mieliśmy wierzyć w to tak zwane zbawienie? Zwłaszcza gdy wszystko, co widzieliśmy od czasu wielkiej wojny, to śmierć i rzeź. Nic oprócz bólu i ubóstwa. Kiedyś wierzyłem w te historie i modliłem się za tajemniczego Wybranego, który miał uwolnić nasz świat od zła. Teraz widzę to, czym naprawdę jest: tylko marzeniem o nadziei. Jakąś nieosiągalną bajką. Opowieścią, która ma stworzyć nadzieję. Nadzieja jest niebezpieczna; sprawia, że wierzysz, że wszystko się poprawi. Przestałem trzymać się nadziei, kiedy na własne oczy zobaczyłem, że przynosi tylko ból.

Rozdział 1

Kiedy byłam dzieckiem, babcia opowiadała mi różne historie. Wtedy nie przywiązywałam do nich większej wagi. Myślałam, że to tylko opowieści... Dorastając, szybko zrozumiałam, że nie były to wyłącznie wymyślone bajki, ale wspomnienia z jej przeszłości, wspomnienia naszych przodków sprzed czasów, gdy nasz świat poszedł na zatracenie. Widzisz, w każdej legendzie, niezależnie od tego, jak bardzo jest przesadzona, zawsze jest ziarnko prawdy. Trzeba tylko oddzielić fikcję od faktów.

Babcia opowiadała mi historie o Wybranym - tym, który miał nas wszystkich ocalić. Kiedy byłam młodsza, wierzyłam, że to, co mówiła, było prawdą. Że w końcu narodzi się ktoś, jak przepowiedziała Wyrocznia - ktoś, kto uratuje nasze dusze i przywróci nam magię. Gdy dorosłam i zobaczyłam, jak świat się zmienia, przestałam wierzyć w zbawienie. Wybrany wydawał się bardziej modlitwą niż rzeczywistością. Jakimś snem, który desperacko chcieliśmy, żeby się spełnił. Czymś, o co modliliśmy się wszyscy. Czymś, w czym musieliśmy znaleźć nadzieję, gdy jej już nie było.

Kiedy nasi przodkowie odwrócili się od nas, jak mieliśmy wierzyć w to tak zwane zbawienie? Zwłaszcza gdy jedyne, co widzieliśmy, to śmierć i rzeź od czasu wielkiej wojny. Nic oprócz bólu i ubóstwa. Wierzyłam w te historie, modliłam się za tajemniczego Wybranego, który miał uwolnić nasz świat od zła. Teraz jednak widzę to, czym naprawdę jest - tylko snem o nadziei. Jakąś nieosiągalną bajką. Opowieścią, by stworzyć nadzieję. Nadzieja jest niebezpieczna; sprawia, że wierzysz, iż wszystko się polepszy. Przestałam trzymać się nadziei, gdy na własne oczy przekonałam się, że przynosi tylko ból serca.

Kiedy dwanaście lat temu wybuchło powstanie, wszystkie stworzenia Fae walczyły ramię w ramię z elfami i aniołami, próbując naprawić błędy naszych przodków z wielkiej wojny, próbując przywrócić równowagę, która miała być. Moi rodzice byli wśród tych, którzy walczyli dzielnie. Miałam wtedy dziewięć lat. Babcia ukryła mnie w bunkrze pod naszym domem, obiecując, że będzie mnie pilnować, jeśli oni nie wrócą.

Kiedy wyszliśmy na powierzchnię, świat się zmienił, a moje życie również. Moi rodzice zginęli. Żaden z walczących nie przeżył. Żadni Elfy, żadni Fae, żadni Anioły. Nawet ludzie zostali prawie całkowicie wytępieni, włącznie z Wyrocznią. Jej śmierć była największym ciosem, bo wraz z nią straciliśmy nie tylko życie, ale i naszą magię.

Byłam częścią wymierającego gatunku. Prawie nie było już Fae. Kilku się ukrywało, ale staraliśmy się pozostać w cieniu, próbując nie zwracać na siebie uwagi. Nigdy nie spotkałam innego Fae poza moją babcią, ale odmawiałam uwierzenia, że jesteśmy jedynymi, którzy zostali. Byliśmy teraz na samym dole łańcucha pokarmowego, obok ludzi. Rządzili nami Królestwo Smoków.

Królestwo Smoków było inne niż wszystkie wcześniejsze, a ci, którzy rządzili, byli bezlitośni i okrutni. Nikt nie mógł wejść ani wyjść bez ich zgody. Nigdy nie opuściłam miasta, zmuszona ukrywać się wśród tych, którzy tu mieszkają, mając nadzieję, że pozostaniemy niezauważeni. Bo bycie Fae było wyrokiem śmierci. Jeśli zostaniesz złapany i odkryty, modlisz się, by twoja śmierć była szybka, a nie torturowa, jak wielu musiało cierpieć podczas powstania.

Na szczycie łańcucha pokarmowego były Smoki, potem Wilkołaki i Wampiry. Kiedyś byliśmy następni przed Elfami i Wróżkami, potem przed Syrenami. Na samym dole byli ludzie. Teraz byliśmy tuż obok nich, padlinożercy świata, biorąc to, co zostało po tym, jak reszta odrzuciła to, czego nie chciała. Fae bez magii mogłyby równie dobrze być ludźmi. Wyglądamy jak ludzie, z wyjątkiem naszych oczu, które są unikalne dla naszej linii krwi. Moje były koloru ametystu, jak linia krwi mojej matki. Moja linia krwi była prawie całkowicie wyeliminowana. Kiedyś byliśmy jedną z największych rodzin Fae, pomagając rządzić wśród naszych. Moja linia krwi była królewska, teraz zniknęła, tak jak nasi przodkowie, zostawiając tylko mnie i moją babcię.

Moja babcia mówiła, że nasza linia krwi była kiedyś wśród królewskich Fae, że nasi przodkowie osiągnęli wielkie rzeczy. Teraz byłam ostatnią z naszej linii krwi i być może drugą ostatnią Fae. Kiedy odejdę, to koniec. Przetrwanie mojej linii krwi spoczywa całkowicie na moich barkach. Tak, przyszłość nie wyglądała dobrze dla mojej rodziny, wkrótce miała zniknąć z egzystencji.

Moje dwudzieste pierwsze urodziny zbliżały się wielkimi krokami. Bałam się tego dnia, odkąd pamiętam, dnia, kiedy mieli mnie wytropić i zaciągnąć do zamku. Nie było wielu możliwości zatrudnienia dla Fae, tak samo jak dla ludzi. Fae były teraz tylko odległym wspomnieniem, w które ludzie odmawiali uwierzyć, więc ukrywamy się, wtapiając się w ludzi. Większość ludzi była sprzedawana do handlu seksualnego lub niewolnictwa, chyba że, oczywiście, złapano cię i udowodniono, że jesteś Fae.

Wtedy miałeś tylko prawo umrzeć w męczarniach za grzechy swoich przodków. Dlatego żadne Fae nie istnieją. Dlatego moja babcia i ja trzymamy się w cieniu, wtapiając się w ludzi, aby pozostać niezauważonymi.

Skończenie dwudziestu jeden lat było znaczącym dniem dla stworzeń Fae. To dzień, w którym nasza magia powinna się objawić. Od buntu nie znaleziono żadnych Fae, przynajmniej nie z tego, co wiem. Uważa się, że kiedy przegraliśmy wojnę, wtedy Wyrocznia rozgniewała losy, a one odwróciły się od Fae, odbierając nam naszą magię. Przodkowie odwrócili się od nas wszystkich. Moja babcia mówiła, że to miało powstrzymać wyginięcie naszego rodzaju, ale ja wierzę, że po prostu się na nas poddali.

Zamknięcie w cieniach, choć beznadziejne istnienie, było prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem. Pozostanie bezsilnym oznaczało, że nasze prawdziwe zdolności nie mogły zostać wykorzystane przez złe siły, które teraz nękały nasz świat.

W dzisiejszych czasach Smoki i Wampiry zwoływały wszystkich ludzi na ich urodziny. Ludzie ustawiali się w kolejce i stawali przed władcami, którzy ostatecznie decydowali o ich losie. Jeśli pokazałeś jakiekolwiek zdolności magiczne, zabijali cię natychmiast, niezależnie od tego, czy byłeś Fae. A jeśli nie byli pewni? Cóż, i tak byś umarł. Moja babcia mówiła, że to było sprzeczne z wszystkim, w co wierzyła. Że magia była święta i miała być czymś celebrowanym, a nie skazywanym na śmierć za jej posiadanie.

Za tydzień mieli mnie wezwać. Moja babcia i ja ukrywaliśmy się w nadziei, że pozostanę niezauważona. Moja babcia kategorycznie odmówiła, aby mnie znaleźli. Nie mogła sobie wyobrazić, że zostanę sprzedana najwyższemu oferentowi. Jednak głęboko w sercu wiedziałam, że była bezsilna, aby ich powstrzymać. Owszem, miała moc, jedyna Fae na ziemi z pradawną magią wciąż płynącą w jej żyłach. Magia, która utrzymywała nas przy życiu. Jednak jej magia powoli się wyczerpywała. W końcu zgaśnie. Wtedy naprawdę staniemy w obliczu naszego końca.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

788k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

986.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

916k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.7m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi

Accardi

973.8k Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

485.5k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

335.9k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

318.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

275.4k Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

848.3k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy

Powstanie Wygnanej Wilczycy

398k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
„Biały wilk! Zabij tego potwora!”
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.