
Wybrana przez Królów Smoków
Jessica Hall · Zakończone · 149.7k słów
Wstęp
Opowiadała mi historie o Wybranym—tym, który miał nas wszystkich ocalić. Wierzyłem w to, co mówiła. Że w końcu narodzi się ktoś, tak jak przepowiedziała Wyrocznia. Ktoś, kto uratuje nasze dusze i przywróci nam magię. Kiedy dorosłem i zobaczyłem świat, przestałem wierzyć w zbawienie. Wybrany wydawał się bardziej modlitwą niż rzeczywistością. Jakimś marzeniem, które desperacko chcieliśmy, aby się spełniło. Czymś, o co wszyscy się modliliśmy i modliliśmy. Czymś, w czym musieliśmy znaleźć nadzieję, kiedy jej już nie było.
Kiedy nasi przodkowie odwrócili się od nas, jak mieliśmy wierzyć w to tak zwane zbawienie? Zwłaszcza gdy wszystko, co widzieliśmy od czasu wielkiej wojny, to śmierć i rzeź. Nic oprócz bólu i ubóstwa. Kiedyś wierzyłem w te historie i modliłem się za tajemniczego Wybranego, który miał uwolnić nasz świat od zła. Teraz widzę to, czym naprawdę jest: tylko marzeniem o nadziei. Jakąś nieosiągalną bajką. Opowieścią, która ma stworzyć nadzieję. Nadzieja jest niebezpieczna; sprawia, że wierzysz, że wszystko się poprawi. Przestałem trzymać się nadziei, kiedy na własne oczy zobaczyłem, że przynosi tylko ból.
Rozdział 1
Kiedy byłam dzieckiem, babcia opowiadała mi różne historie. Wtedy nie przywiązywałam do nich większej wagi. Myślałam, że to tylko opowieści... Dorastając, szybko zrozumiałam, że nie były to wyłącznie wymyślone bajki, ale wspomnienia z jej przeszłości, wspomnienia naszych przodków sprzed czasów, gdy nasz świat poszedł na zatracenie. Widzisz, w każdej legendzie, niezależnie od tego, jak bardzo jest przesadzona, zawsze jest ziarnko prawdy. Trzeba tylko oddzielić fikcję od faktów.
Babcia opowiadała mi historie o Wybranym - tym, który miał nas wszystkich ocalić. Kiedy byłam młodsza, wierzyłam, że to, co mówiła, było prawdą. Że w końcu narodzi się ktoś, jak przepowiedziała Wyrocznia - ktoś, kto uratuje nasze dusze i przywróci nam magię. Gdy dorosłam i zobaczyłam, jak świat się zmienia, przestałam wierzyć w zbawienie. Wybrany wydawał się bardziej modlitwą niż rzeczywistością. Jakimś snem, który desperacko chcieliśmy, żeby się spełnił. Czymś, o co modliliśmy się wszyscy. Czymś, w czym musieliśmy znaleźć nadzieję, gdy jej już nie było.
Kiedy nasi przodkowie odwrócili się od nas, jak mieliśmy wierzyć w to tak zwane zbawienie? Zwłaszcza gdy jedyne, co widzieliśmy, to śmierć i rzeź od czasu wielkiej wojny. Nic oprócz bólu i ubóstwa. Wierzyłam w te historie, modliłam się za tajemniczego Wybranego, który miał uwolnić nasz świat od zła. Teraz jednak widzę to, czym naprawdę jest - tylko snem o nadziei. Jakąś nieosiągalną bajką. Opowieścią, by stworzyć nadzieję. Nadzieja jest niebezpieczna; sprawia, że wierzysz, iż wszystko się polepszy. Przestałam trzymać się nadziei, gdy na własne oczy przekonałam się, że przynosi tylko ból serca.
Kiedy dwanaście lat temu wybuchło powstanie, wszystkie stworzenia Fae walczyły ramię w ramię z elfami i aniołami, próbując naprawić błędy naszych przodków z wielkiej wojny, próbując przywrócić równowagę, która miała być. Moi rodzice byli wśród tych, którzy walczyli dzielnie. Miałam wtedy dziewięć lat. Babcia ukryła mnie w bunkrze pod naszym domem, obiecując, że będzie mnie pilnować, jeśli oni nie wrócą.
Kiedy wyszliśmy na powierzchnię, świat się zmienił, a moje życie również. Moi rodzice zginęli. Żaden z walczących nie przeżył. Żadni Elfy, żadni Fae, żadni Anioły. Nawet ludzie zostali prawie całkowicie wytępieni, włącznie z Wyrocznią. Jej śmierć była największym ciosem, bo wraz z nią straciliśmy nie tylko życie, ale i naszą magię.
Byłam częścią wymierającego gatunku. Prawie nie było już Fae. Kilku się ukrywało, ale staraliśmy się pozostać w cieniu, próbując nie zwracać na siebie uwagi. Nigdy nie spotkałam innego Fae poza moją babcią, ale odmawiałam uwierzenia, że jesteśmy jedynymi, którzy zostali. Byliśmy teraz na samym dole łańcucha pokarmowego, obok ludzi. Rządzili nami Królestwo Smoków.
Królestwo Smoków było inne niż wszystkie wcześniejsze, a ci, którzy rządzili, byli bezlitośni i okrutni. Nikt nie mógł wejść ani wyjść bez ich zgody. Nigdy nie opuściłam miasta, zmuszona ukrywać się wśród tych, którzy tu mieszkają, mając nadzieję, że pozostaniemy niezauważeni. Bo bycie Fae było wyrokiem śmierci. Jeśli zostaniesz złapany i odkryty, modlisz się, by twoja śmierć była szybka, a nie torturowa, jak wielu musiało cierpieć podczas powstania.
Na szczycie łańcucha pokarmowego były Smoki, potem Wilkołaki i Wampiry. Kiedyś byliśmy następni przed Elfami i Wróżkami, potem przed Syrenami. Na samym dole byli ludzie. Teraz byliśmy tuż obok nich, padlinożercy świata, biorąc to, co zostało po tym, jak reszta odrzuciła to, czego nie chciała. Fae bez magii mogłyby równie dobrze być ludźmi. Wyglądamy jak ludzie, z wyjątkiem naszych oczu, które są unikalne dla naszej linii krwi. Moje były koloru ametystu, jak linia krwi mojej matki. Moja linia krwi była prawie całkowicie wyeliminowana. Kiedyś byliśmy jedną z największych rodzin Fae, pomagając rządzić wśród naszych. Moja linia krwi była królewska, teraz zniknęła, tak jak nasi przodkowie, zostawiając tylko mnie i moją babcię.
Moja babcia mówiła, że nasza linia krwi była kiedyś wśród królewskich Fae, że nasi przodkowie osiągnęli wielkie rzeczy. Teraz byłam ostatnią z naszej linii krwi i być może drugą ostatnią Fae. Kiedy odejdę, to koniec. Przetrwanie mojej linii krwi spoczywa całkowicie na moich barkach. Tak, przyszłość nie wyglądała dobrze dla mojej rodziny, wkrótce miała zniknąć z egzystencji.
Moje dwudzieste pierwsze urodziny zbliżały się wielkimi krokami. Bałam się tego dnia, odkąd pamiętam, dnia, kiedy mieli mnie wytropić i zaciągnąć do zamku. Nie było wielu możliwości zatrudnienia dla Fae, tak samo jak dla ludzi. Fae były teraz tylko odległym wspomnieniem, w które ludzie odmawiali uwierzyć, więc ukrywamy się, wtapiając się w ludzi. Większość ludzi była sprzedawana do handlu seksualnego lub niewolnictwa, chyba że, oczywiście, złapano cię i udowodniono, że jesteś Fae.
Wtedy miałeś tylko prawo umrzeć w męczarniach za grzechy swoich przodków. Dlatego żadne Fae nie istnieją. Dlatego moja babcia i ja trzymamy się w cieniu, wtapiając się w ludzi, aby pozostać niezauważonymi.
Skończenie dwudziestu jeden lat było znaczącym dniem dla stworzeń Fae. To dzień, w którym nasza magia powinna się objawić. Od buntu nie znaleziono żadnych Fae, przynajmniej nie z tego, co wiem. Uważa się, że kiedy przegraliśmy wojnę, wtedy Wyrocznia rozgniewała losy, a one odwróciły się od Fae, odbierając nam naszą magię. Przodkowie odwrócili się od nas wszystkich. Moja babcia mówiła, że to miało powstrzymać wyginięcie naszego rodzaju, ale ja wierzę, że po prostu się na nas poddali.
Zamknięcie w cieniach, choć beznadziejne istnienie, było prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem. Pozostanie bezsilnym oznaczało, że nasze prawdziwe zdolności nie mogły zostać wykorzystane przez złe siły, które teraz nękały nasz świat.
W dzisiejszych czasach Smoki i Wampiry zwoływały wszystkich ludzi na ich urodziny. Ludzie ustawiali się w kolejce i stawali przed władcami, którzy ostatecznie decydowali o ich losie. Jeśli pokazałeś jakiekolwiek zdolności magiczne, zabijali cię natychmiast, niezależnie od tego, czy byłeś Fae. A jeśli nie byli pewni? Cóż, i tak byś umarł. Moja babcia mówiła, że to było sprzeczne z wszystkim, w co wierzyła. Że magia była święta i miała być czymś celebrowanym, a nie skazywanym na śmierć za jej posiadanie.
Za tydzień mieli mnie wezwać. Moja babcia i ja ukrywaliśmy się w nadziei, że pozostanę niezauważona. Moja babcia kategorycznie odmówiła, aby mnie znaleźli. Nie mogła sobie wyobrazić, że zostanę sprzedana najwyższemu oferentowi. Jednak głęboko w sercu wiedziałam, że była bezsilna, aby ich powstrzymać. Owszem, miała moc, jedyna Fae na ziemi z pradawną magią wciąż płynącą w jej żyłach. Magia, która utrzymywała nas przy życiu. Jednak jej magia powoli się wyczerpywała. W końcu zgaśnie. Wtedy naprawdę staniemy w obliczu naszego końca.
Ostatnie Rozdziały
#104 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Kontraktowa Żona Prezesa
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Przypadkowo Twoja
Enzo Marchesi chciał tylko jednej nocy wolności. Zamiast tego obudził się przywiązany do łóżka nieznajomej, bez żadnej pamięci o tym, jak się tam znalazł—i absolutnie nie chce odejść, gdy tylko zobaczy kobietę odpowiedzialną za to.
To, co zaczyna się jako ogromna pomyłka, przeradza się w udawane zaręczyny, prawdziwe niebezpieczeństwo i dziką namiętność. Między tajemnicami mafii, brokatowymi narkotykami i babcią, która kiedyś prowadziła burdel, Lola i Enzo są w to zaangażowani po uszy.
Jeden błędny ruch to zapoczątkował.
Teraz żadne z nich nie chce się wycofać.












