Rozdział 67

Elora

Zostałam w pokoju; nie chciałam się kłócić, czy ten dzień nie był już wystarczająco zły, żebyśmy skakali sobie do gardeł, próbując zrzucić winę. Nie mogłam im stawić czoła, nie jeśli miałam być wyśmiewana za jeden błąd. Oni też popełniali swoje błędy, a ja zrobiłam jeden i od razu mnie skreśl...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie