Rozdział 115

Aeron

Nicolette wraca godzinę później, wygląda jeszcze bardziej przygnębiona niż zwykle.

– Ojciec kazał mi wyjść. Myślałam, że będzie chciał pogadać – wyjaśnia przybitym tonem.

– Jest zmęczony – mówię. – Chcesz się za to wyżyć na Idun?

Cała aż rozbłyska.

– Możemy ją zabić?

– Nie. No weź,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie