Rozdział 52

Aeron

Isla wiotczeje pode mną. Powietrze ucieka z jej płuc. Jej serce zwalnia, zwalnia, zwalnia i w końcu staje. Ból rozszarpujący mnie od środka jest jak żywa bestia. Jej śmierć jest prawdziwa. To się dzieje. I czuję każdą piekielnie długą, bolesną sekundę.

*Ile razy już to zrobiłem? Dziesięć...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie