Rozdział 87

Aeron

Podziwiam opanowanie Isli. To dopiero drugi raz, kiedy pozwoliłem jej pić bezpośrednio z człowieka, a zamiast wgryźć się w szyję i rozerwać tętnicę szyjną, jak to mają w zwyczaju nowicjusze, wbija kły w ramię kobiety, tuż nad tętnicą. Człowiek – kobieta pachnąca wanilią i lodami – jęczy ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie