Rozdział 115 - Wnikliwy

Piwnica była cieplejsza, niż się spodziewałam — słabo oświetlona, przesiąknięta zapachem ziemi, wilków i wosku świec. Nie była elegancka, ale była bezpieczna.

Szczenięta tłoczyły się razem na pryczach i kocach, ich małe oczy szeroko otwarte i zmęczone, a ich matki szeptały ciche zapewnienia. Strach...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie