
Wygnana Nieśmiała Luna
McKenzie Shinabery · Zakończone · 183.5k słów
Wstęp
Była bliźniaczką, którą jej rodzina gardziła - cichym, posłusznym wilkiem, którego wyśmiewali aż stała się niewidoczna. Ale kiedy Zgromadzenie Alfa uznało ją za niegodną i wyrzuciło, los skręcił w najbardziej przerażający sposób.
Bo on wystąpił naprzód.
Toren. Alfa, o którym szeptano ze strachem, drapieżnik rządzący krwią i ciszą. Nigdy nie miał partnerki. Nigdy nie ugiął się przed nikim.
Aż do Kiry.
Jednym roszczeniem wiąże ją ze sobą na oczach każdego stada:
„Ona należy do mnie.”
Teraz, dziewczyna, która była niczym, jest uwięziona w orbicie najniebezpieczniejszego Alfy na świecie. Jego dotyk parzy, jego ochrona dusi, jego pragnienie jest klatką, której nie może złamać. A jednak, każdy spojrzenie, każdy szept, wciąga ją głębiej w jego ciemność.
Pożądana. Posiadana. Oznaczona.
Kira musi wybrać - walczyć z więzią, która ją przeraża, czy poddać się Alfie, który mógłby ją pochłonąć w całości.
Rozdział 1
Pranie. Zawsze pranie.
Kosz wbijał się w moje biodro, gdy szłam korytarzem domu stada, zapach mydła przylegał do mojej skóry. Każda kobieta w stadzie miała swoje obowiązki—ściśle określone listy przekazywane przez samego Alfa Lucasa. Jeśli nie wykonałaś, była kara. Brutalna i publiczna.
Nigdy nie zawiodłam.
Nie dlatego, że byłam idealna, ale dlatego, że nie mogłam sobie na to pozwolić.
Moi rodzice o to dbali. Nie tylko musiałam skończyć swoją listę, ale zmuszali mnie również do wykonywania listy Lyry. Mojej bliźniaczki. Ich ulubienicy. Ich oczka w głowie.
Mogłyśmy mieć te same mszysto-zielone oczy i ciemne włosy, ale na tym kończyło się podobieństwo. Lyra była wszystkim, czym ja nie byłam—towarzyska, urocza, szybko się śmiała. Malowała usta na czerwono, kręciła włosy i chodziła, jakby każda para oczu należała do niej. Ja trzymałam włosy spięte, usta bez szminki, głowę nisko. Ona była ukochaną córką. Ja byłam ciężarem.
Mówili wszystkim, że to moja wina, że nigdy nie dostała swojego wilka. Moja wina, że nigdy się nie przemieni, nigdy nie pobiegnie pod księżycem, nigdy nie poczuje więzi stada w swoich żyłach. Moja matka szeptała to sąsiadom, płacząc krokodylimi łzami. Mój ojciec, Beta Maverick, powtarzał to jak ewangelię każdemu, kto chciał słuchać. „Gdyby tylko Kira się nie urodziła, Lyra byłaby silniejsza.”
Sama Lyra nigdy nie przepuszczała okazji, żeby mi o tym przypomnieć. Jej uśmiechy były jak sztylety, a słowa nasączone jadem. „Nie patrz za długo na wojowników, siostro,” szeptała z udawaną troską. „Patrzą na ciebie tylko dlatego, że nie mogą mieć mnie.”
Przełknęłam ciężko na to wspomnienie, gdy pchnęłam ciężkie drzwi do kwater wojowników.
Powietrze wewnątrz było gęste od zapachu potu, stali i wilgotnej skóry. Kilku wojowników spojrzało w górę znad ostrzenia mieczy i rozwiązywania butów. Rozmowy ucichły. Poczułam to od razu—ciężar ich spojrzeń.
Próbowali to ukryć, kaszląc, poruszając się, udając, że skupiają się na swoich broniach, gdy układałam złożone stosy świeżo wypranych ubrań na ich pryczach. Ale głód ma zapach, który unosił się w powietrzu silniej niż mydło na moich rękach.
Moje serce przyspieszyło. Trzymałam głowę nisko, oczy na tkaninie, desperacko chcąc skończyć.
I wtedy popełniłam błąd, patrząc w górę.
Darin.
Najlepszy przyjaciel mojego ojca. Beta jak on. Jego spojrzenie było zupełnie inne od pozostałych. Podczas gdy inne były szybkie i winne, jego trwało—powolne, celowe, obnażające mnie. Jego usta wygięły się w uśmiech, który nie sięgał oczu.
To nie była czułość. To nie był podziw.
To był głód.
Głód tak ostry, że czułam, jak drapie moją skórę jak pazury. Jego oczy wędrowały po mnie z cierpliwością drapieżnika decydującego, gdzie ugryźć najpierw. Nie jak mężczyzna patrzący na towarzysza. Nie jak przyjaciel mojego ojca. Ale jak wilk wpatrujący się w ofiarę.
Gorąco oblało moją szyję. Wstyd palił w piersi. Ścisnęłam kosz mocniej, moje knykcie zbielały.
Nie odwrócił wzroku.
Gdyby mój ojciec—gdyby Beta Maverick—go złapał, polałaby się krew. Mój ojciec może mnie nienawidzić, ale strzegł swojego honoru jak ostrza. Mimo to, to nigdy nie powstrzymało Darina. Nigdy nie powstrzymało żadnego z nich.
Oderwałam wzrok od jego i prawie potknęłam się, spiesząc do drzwi. Oddychałam szybko, serce waliło w piersi. Kosz wydawał się cięższy, ramiona słabsze, każdy krok ciągnął w dół ciężarem bycia widzianą.
Nie mogłam tego znieść.
Nie pranie. Nie spojrzenia. Nie to życie, w którym byłam zarówno niewidzialna, jak i nigdy nie niezauważona.
Dotarłam tuż za drzwi wojowników, zanim nogi odmówiły posłuszeństwa. Plecami oparłam się o chłodną, drewnianą ścianę, łapiąc drżące oddechy. Kosz zsunął się na podłogę z miękkim stuknięciem, moje ręce drżały, gdy przyciskałam je do piersi.
Bezpieczna. Na razie.
Przynajmniej do momentu, gdy drzwi za mną zaskrzypiały.
Ich głosy rozlały się, najpierw ciche, potem ostrzejsze, gdy śmiali się między sobą. Zamarłam, każdy mięsień napięty.
"Jest piękniejsza niż Lyra," głos Darina zabrzmiał gładko i bezwstydnie.
Powietrze opuściło moje płuca w ostrym westchnieniu, które ledwo zdusiłam.
Inny wojownik syknął, "Uważaj. Nie mów tego tak głośno. Beta Maverick rozerwałby cię na strzępy, gdyby złapał cię śliniącego się na jego własną córkę."
Darin tylko się zaśmiał, głęboko i beztrosko. "Maverick ma to gdzieś. Naprawdę. Po prostu nie chce, żeby inne kobiety to słyszały. Powoduje to dramat. Kłopoty. Lepiej trzymać to w ciszy."
Puls dudnił mi w uszach. Chwyciłam ścianę, jakbym mogła zniknąć w niej.
Dołączył inny głos, ostrzejszy, zabarwiony okrutnym rozbawieniem. "Cicho, może, ale miękko. Nie widziałeś, jak się trzęsła? Założę się, że walczyłaby, ale tylko trochę. Wystarczająco, żeby było zabawnie."
Pokój wybuchł śmiechem.
Brzydkie. Głodne. Męskie głosy gryzły mnie jak zęby.
Wzrok mi się zamglił, gardło paliło, gdy żółć podchodziła do ust. Chwyciłam kosz obiema rękami i pobiegłam korytarzem. Spódnice plątały się wokół nóg, ale nie zatrzymałam się, dopóki nie wpadłam do pralni, trzaskając drzwiami za sobą.
Dopiero wtedy pozwoliłam łzom szczypać oczy. Przycisnęłam grzbiet dłoni do ust, by stłumić dźwięk, klatka piersiowa unosiła się w walce, by zachować ciszę.
Zawsze cicho.
Ostatnie Rozdziały
#190 Rozdział 190 - KONIEC
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#189 Rozdział 189 - Przeszłość zawsze wraca
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#188 Rozdział 188 - Ponownie dramatyczny
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#187 Rozdział 187 - Nowy i ulepszony świat
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#186 Rozdział 186 - Pokój i odpuszczanie
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#185 Rozdział 185 - Trójka jest tutaj
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#184 Rozdział 184 - Nadchodzą!
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#183 Rozdział 183 - Wszystko kręci się spiralnie
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#182 Rozdział 182 - Kiedy to się kończy?
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026#181 Rozdział 181 - Kontrola jeszcze raz
Ostatnia Aktualizacja: 1/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












