Rozdział 117 - Kwestia bezpieczeństwa

Obudziłam się na dźwięk deszczu.

Deszcz delikatnie bębnił o okna, równomierny i spokojny, ale w klatce piersiowej czułam ból, jakbym połknęła ogień. Każdy centymetr mojego ciała pulsował — mięśnie były obolałe, skóra zbyt napięta, kości ciężkie. Gardło paliło od krzyku.

Kiedy próbowałam usiąść, po...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie