Rozdział 118 - Burza

Burza przyszła bez ostrzeżenia.

Jeszcze chwilę temu noc była spokojna — deszcz równomiernie bębnił o szybę — a już za moment wiatr wył wśród drzew jak tysiąc wilków zawodzących razem. Błyskawica rozdarła niebo gdzieś blisko, zaraz po niej grzmot wstrząsnął oknami posiadłości.

Potem zgasły światła....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie