Rozdział 12 — Refleksje

Podróż wydawała się nieskończona, wstęga asfaltu wijąca się przez lasy i małe miasteczka, drzewa rozmywały się w niczym nie różniące się odcienie zieleni i szarości. Siedziałam z tyłu SUV-a, milcząca, moje ciało przylegało do chłodnej szyby. Moje odbicie patrzyło na mnie — puste oczy, spękane usta, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie