Rozdział 127 - Odbudowa

Gdy ciemność ustąpiła, wróciłem do siebie w powiewie powietrza i zimnej wody.

Jezioro chlapało o moje boki, nocne niebo wirowało nade mną, gwiazdy były tak jasne, że aż kłuły w oczy. Po raz pierwszy w życiu nie czułem się złamany. Czułem się—cały.

Każda część mnie pulsowała życiem. Z nimi.

Złote ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie