Rozdział 137 - Pęknięcie

Moja krew zmieniła się w lód.

Wybuchł ze mnie śmiech – ostry, łamiący, nic wspólnego z humorem.

„Och, Mason,” powiedziałam, kręcąc głową. „Wziął swoją wściekłość na mnie.”

Pokój zamarł.

Poczułam, jak Toren zesztywniał obok łóżka.

Tyson wstrzymał oddech.

Talon spuścił wzrok, zaciął szczęki.

Ale ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie