Rozdział 153 - Ryzyko bez nagrody

Toren warknął nisko. „Co ci się stało?”

Ale oczy posłańca pozostały utkwione we mnie.

„Rada,” wykrztusił. „Poruszają się szybciej, niż myśleliśmy.”

Przez pokój przeszedł zimny dreszcz.

Tyson zrobił krok do przodu. „Jak szybko?”

Posłaniec przełknął ślinę, a potem wymusił słowa:

„Zniszczyli już ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie