Rozdział 157 - Łamanie obligacji

Jego słowa zawisły w powietrzu jak trucizna.

"Biorę ją. Kira jest MOJA. Zawsze była. I to jest OSTATECZNE."

Las zamarł.

Nikt się nie ruszył.

Ale więzi partnerskie tak.

Eksplodowały.

Moc Torena uderzyła we mnie jako pierwsza — fala wściekłości tak dzika, że zamgliła mi wzrok. Potem przyszła moc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie