Rozdział 165 - Trzy?!

Tyson uśmiechnął się szeroko. "To moje dziecko."

Talon wypiął pierś. "Oczywiście, że nasze dziecko jest potężne."

Toren zignorował ich obu, gładząc moje włosy. "Spokojnie, gwiazdeczko."

Lekarz otarł pot z czoła i spróbował ponownie — tym razem ostrożniej.

"Dobrze. Tak. Tak. Tam jest—bicie serca!...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie