Rozdział 168 - Knajpa i jedzenie

Masowałam skronie, jakby to miało jakoś zapobiec nadchodzącemu tętniakowi.

„Czyli, żeby było jasne,” mruknęłam. „Kupujemy sobie, co?—tak po prostu, na luzie, multimilionowe domki nad jeziorem, jakby były na wyprzedaży w Biedronce?”

Mason westchnął, oparł łokieć na drzwiach i powiedział to tak swob...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie