Rozdział 175 - Naszyjnik i kłamstwo

W momencie, gdy stworzenie zniknęło z powrotem w ziemi, rzeczywistość wróciła wokół mnie jak gumka recepturka.

Toren.

Padłam na kolana obok niego tak szybko, że nie poczułam szkła wbijającego się w moje dłonie. Jego oczy były półprzymknięte, rzęsy sklejone krwią, klatka piersiowa ledwo się unosiła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie