Rozdział 184 - Nadchodzą!

Toren chwycił mnie za twarz i pocałował.

Mocno.

Desperacko.

Cały strach i panika, które ledwo trzymał na wodzy, przelały się w ten pocałunek.

„Poczekaj tu z Talonem i Tysonem,” wyszeptał przy moich ustach, drżącym oddechem. „Ja nas zamelduję. Nie ruszaj się. Nie chodź. Nie oddychaj za mocno.”

„...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie