Rozdział 38 — Neutralny

Winda cicho brzęczała, gdy zwoziła mnie na dół, a każdy mijany poziom odbierał kolejny oddech z moich płuc. Moje dłonie były wilgotne, palce skręcały się w materiale lawendowej sukienki. Słowa Starszej Thory z poprzedniego wieczoru odbijały się echem w mojej głowie—*stań prosto, oddychaj, niech cię ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie