Rozdział 55 - Głód

Cole był typem wojownika, który nie potrzebował słów, by wzbudzać szacunek.

Był wysoki, szerokoramienny, z bliznami wyrytymi na ramionach niczym historia napisana krwią i bitwą. Rzadko mówił, ale kiedy to robił, inni słuchali. Toren ufał mu na tyle, by wysłać go z bliźniakami do miasta, i to mówiło...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie