Rozdział 70 - Umyte w ogniu

Palce Tysona poruszały się we mnie jeszcze kilka razy, zakrzywiając się, by trafić w to miejsce, które sprawiało, że gwiazdy wybuchały za moimi powiekami, a potem nagle je wyciągnął, pozostawiając mnie pustą i bolącą. Ta nagła strata sprawiła, że jęknęłam, ale zanim zdążyłam zaprotestować, jego dłon...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie