Rozdział 91 - Zjednoczony czy złamany?

Poranne powietrze było rześkie, ostre od napięcia przed odjazdem, które przylegało do wszystkich jak elektryczność statyczna. Samochody stały w równym szeregu przed hotelem, czarne SUV-y błyszczały w bladym świetle słońca, silniki mruczały, czekając na rozkazy.

Byłam tam z Shyanne i Marianne, pakuj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie