Rozdział 98 - Krwawy ogar

Nastrój w samochodzie był cięższy niż wcześniej - gęsty, napięty i cichy. Nawet bliźniaki, które zazwyczaj szeptały i chichotały o wszystkim, siedziały przytulone do siebie na tylnym siedzeniu, ich oczy utkwione w oknie. Ich ręce nerwowo miotały się na kolanach, a ja czułem to - ten delikatny zapach...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie