Rozdział 140 140

Nova podnosi na mnie wzrok — te oczy, nakrapiane złotem, ma szeroko otwarte i pełne pytań. Policzki ma zaróżowione, a spod eleganckiego koka wymykają się niesforne kosmyki ciemnych włosów. W rąbku jej sukienki tkwi słoma, a na ramieniu ma smugę czegoś, co pewnie zniszczy tkaninę na amen.

Nigdy nie ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie