Wytatuowany Adonis - romans mafijny

Wytatuowany Adonis - romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 175.7k słów

911
Gorące
29.2k
Wyświetlenia
843
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Moja BFF wysłała przystojnemu nieznajomemu głosówkę…
Z moim tekstem, że mam ochotę wspiąć się na niego jak na drzewo.
A on po prostu. Odpisał. Właśnie teraz.

To wina psa, serio.
Gdyby ten niewychowany dog niemiecki, którego akurat wyprowadzam, miał w sobie choć odrobinę ogłady, nigdy bym tu nie wylądowała:
Z moją smyczą owiniętą wokół najpiękniejszego faceta, jakiego w życiu widziałam.

Na moje szczęście gość ma do tego dystans.
(Chociaż jego żart, że „jaki pies, taki pan”, trafia podejrzanie blisko prawdy, kiedy Rufus zaczyna ocierać się o jego nogę jak opętany.)
Zostawia mi swoją wizytówkę i uśmiech, od którego miękną mi kolana.

Wciąż nie wierzę, że to się dzieje, kiedy ja i bestie ruszamy dalej na spacer.
— Widzę, widzę… chyba ci się spodobał — oskarża mnie.
Nie myśląc i jeszcze trochę skołowana tym wszystkim, wypalam:
— Owinęłabym nogi wokół jego talii ciaśniej niż ta smycz.

WŁAŚNIE wtedy ona ujawnia, że nagrywała moją odpowiedź.
WŁAŚNIE wtedy posyła mi najbardziej diabelski uśmieszek, jaki kiedykolwiek widziałam, i mówi:
— Nie ma za co.
I WŁAŚNIE wtedy wciska mi w rękę telefon i oznajmia…

Że wysłała to nagranie do niego.

Serce podchodzi mi do gardła, kiedy na ekranie pojawiają się te trzy małe kropeczki…
Potem wiadomość.
„UDOWODNIJ.”

Rozdział 1

WYTATUOWANY ADONIS

DYLOGIA „BRATWA LITWINOWÓW” TOM 1

Moja BFF wysłała gorącemu nieznajomemu wiadomość głosową…

Taką, w której mówię, że chcę się na niego wspiąć jak na drzewo.

A on po prostu. Odpisał. Z powrotem.

To tak naprawdę wina psa.

Gdyby ten nieułożony dog niemiecki, którego akurat wyprowadzam, miał choć odrobinę manier, nigdy bym tu nie wylądowała:

Z moją smyczą owiniętą wokół najpiękniejszego faceta, jakiego w życiu widziałam.

Na szczęście dla mnie, gość ma dystans i poczucie humoru.

(Chociaż jego żarcik, że „jakie psy, tacy właściciele”, trafia trochę za blisko prawdy, kiedy Rufus zaczyna dobierać mu się do nogi.)

Zostawia mi swoją wizytówkę i uśmiech, od którego robi mi się miękko w kolanach.

Wciąż się szczypię, kiedy ja i bestie wracamy do spaceru.

— Coś mi się zdaje, że się w nim trochę zabujałaś — oskarża.

Nie myśląc i wciąż roztrzęsiona po całej tej akcji, wypalam:

— Owinęłabym mu nogi wokół pasa ciaśniej niż tę smycz.

WŁAŚNIE wtedy zdradza, że nagrywała moją odpowiedź.

WŁAŚNIE wtedy posyła mi najbardziej diabelski uśmiech, jaki w życiu widziałam, i mówi:

— Nie ma za co.

I WŁAŚNIE wtedy wciska mi w dłoń telefon i ujawnia…

Że wysłała to nagranie do niego.

Serce podchodzi mi do gardła, kiedy pojawiają się te trzy małe kropeczki…

A potem wiadomość.

„UDOWODNIJ.”

„Wytatuowany Adonis” to tom 1 dylogii „Bratwa Litwinowów”. Historia kończy się w tomie 2: „Wytatuowana Atena”.

1

NOVA

To nie są żarty.

Powtarzam: to nie są żarty.

Mój pies właśnie obskakuje nogę najgorętszego faceta, jakiego kiedykolwiek widziałam.

Technicznie rzecz biorąc, to nie jest mój pies — to najnowszy klient na mojej liście psów do wyprowadzania. Ale jakby nie patrzeć, przez cały czas naszej pętli wokół Lincoln Park to ja za niego odpowiadam. A biorąc pod uwagę, z jaką jednopunktową determinacją Rufus właśnie napierdziela biodrami w nogę tego biedaka, ten krótki postój może dorzucić do spaceru raptem parę minut.

Rufus nie posłuchał dzisiaj ani jednego polecenia, które mu wydałam — był zbyt zajęty szarżowaniem za wiewiórkami i prawie mnie nie zmiotło z chodnika jego ogonem jak kijem baseballowym — więc ta demonstracja nieprzerwanej koncentracji jest, szczerze mówiąc, trochę godna podziwu.

A ja?

Taka ze mnie ogarnięta, świeżo upieczona bizneswoman — co z tym robię?

Dokładnie nic.

Stoję jak wryta, sparaliżowana na miejscu, i patrzę z przerażeniem, jak Rufus urządza sobie ucztę na garniturze, który wygląda, jakby kosztował więcej niż całe moje czesne na studiach.

Na moją obronę: próbuję też utrzymać trzy pozostałe psy-klienty, które lepiej ogarniają temat zgody albo gorzej radzą sobie z wyślizgiwaniem ze smyczy — albo jedno i drugie. Patsy, Snide i Blue kręcą się przy moich nogach, podgryzają powietrze i nakręcają się jak na jarmarku, podekscytowane ucieczką swojego najnowszego kompana.

Dlatego odwracam się do mojej najlepszej przyjaciółki i wspólniczki, licząc, że jej dowódczy charakter nadrobi mój spektakularny brak energii samicy alfa w tej sytuacji.

— Hope? — piszczę.

Ale Hope stoi z boku, z dala od tej szczekającej ferajny, i gapi się na koszmar, który rozgrywa się przed nami, z otwartym podziwem.

— Ja pierniczę… ale on jest przepiękny!

No to nie jest dokładnie ten typ partnerki od rozwiązywania problemów, na którego liczyłam.

Ale rozumiem ją. To przytłaczające. I nie chodzi tylko o tę napaloną, małą akcję Rufusa, ale też o ofiarę.

Powiedzcie, co chcecie o Rufusie, ale ten pies ma gust jak z pierwszej ligi. Facet, którego właśnie napastuje, jest barczysty i ciemnowłosy, z parującymi srebrnymi oczami i linią szczęki taką, że sam Michał Anioł by zzieleniał z zazdrości. Ma na sobie granatowy garnitur tak, jak każdy facet by chciał — ale mało któremu faktycznie to wychodzi.

Nawet jeśli moja uwaga, zrozumiale, lata na wszystkie strony, jedna myśl w kółko tłucze mi się po głowie: nie winię psa.

Cholera, trochę żałuję, że nie jestem teraz Rufusem.

„Co robimy?” syczę.

Hope otrząsa się z otępienia i syczy mi prosto w twarz: „Ogarnij to!”

Pierwszy odruch mam taki, żeby powiedzieć: nie umiem, i spieprzać z parku z psami, które akurat nie ocierają się jak opętane o obcego faceta. Ale Hope w tej sytuacji to nie tylko moja najlepsza przyjaciółka — to też moja świeżo upieczona wspólniczka. Jeśli chcę, żeby połączyła swoją firmę od asystentów osobistych z moim raczkującym „wyprowadzaniem psów”, muszę jej udowodnić, że można na mnie polegać.

Więc wciskam trzy pozostałe smycze w ręce Hope i potykam się do przodu, gotowa udawać, że mam choćby blade pojęcie, jak odzyskać kontrolę nad rozpalonym Rufusem.

Ale ofiara Rufusa wybiera dokładnie ten moment, żeby wstać.

O ja pierdzielę.

Na siedząco był imponujący, ale jest „wysoki” i jest… WYSOKI. Góruje nade mną i nad Rufusem, prawdziwy dog niemiecki we własnej osobie.

„Wygląda na to, że straciła pani kontrolę nad psem.”

Unikam tych oszałamiających srebrnych oczu i skupiam się na psie. „Rufus!” Mój głos celuje w rozkazujący, ale ląduje gdzieś między piszczącą zabawką a atakiem paniki. „Natychmiast przestań.”

Rufus chyba ma coś z podglądactwa, bo dobiera się do niego jeszcze zacieklej.

Ryzykuję szybkie spojrzenie na ludzkiego doga niemieckiego, żeby sprawdzić, czy jest równie mało zachwycony moją żałosną kontrolą, co ja.

Spoiler: nie jest. W sensie — zachwycony.

Jego twarz mogłaby równie dobrze być wykuta z marmuru — brwi uniesione, szczęka zaciśnięta na amen. Chłodny, piękny i kompletnie niepod wrażeniem. Przyglądam się tym twardym rysom — dla nauki, oczywiście — próbując rozstrzygnąć, czy go to bawi, czy już w głowie kleci pozew, który położy Hope’s Helpers do grobu.

Wtedy facet pstryka palcami.

„Rufus” — warczy, a w jego głosie jest mroczna obietnica, od której spinają mi się uda. — „Siad.”

Rufus zastyga w pół ruchu. Jego rozbrajająco smutne oczy wędrują w górę, w stronę ludzkiego odpowiednika. Z cichym, przepraszającym skomleniem odczepia się od jego nogi i sadza swój pokaźny tyłek na ziemi.

Wpatruję się w psa w absolutnym niedowierzaniu.

Posłuchał.

On naprawdę posłuchał.

W sumie nie wiem, czemu jestem w szoku. Gdyby ten facet mi coś kazał, też bym słuchała. Siad. Zostań. Daj głos. Rozbierz się.

Usiadłabym tam, gdzie by mi kazał.

Rufus skomle, pewnie wkurzony, że uwaga faceta utknęła na mnie.

Te srebrne oczy jak zapalony lont naprawdę są… czymś. Trudno przez nie złapać ostrość. Co ja tu w ogóle robię?

A, racja.

Uniżone błaganie na pełen etat.

„Tak, tak, tak strasznie przepraszam. To jest żenujące. To mój pierwszy dzień z nim na spacerze i ja—” Popełniam błąd i patrzę mu prosto w oczy.

Jezu, ratuj. Facet jest dosłownie o dwie głowy wyższy ode mnie. Musiałabym przytaszczyć stołek z kuchni, żeby w ogóle dosięgnąć jego ust. Chociaż… po co miałabym dosięgać jego ust, to już jest zagadką.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.