Wytatuowany Adonis - romans mafijny

Wytatuowany Adonis - romans mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 175.7k słów

911
Gorące
11.1k
Wyświetlenia
366
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Moja BFF wysłała przystojnemu nieznajomemu głosówkę…
Z moim tekstem, że mam ochotę wspiąć się na niego jak na drzewo.
A on po prostu. Odpisał. Właśnie teraz.

To wina psa, serio.
Gdyby ten niewychowany dog niemiecki, którego akurat wyprowadzam, miał w sobie choć odrobinę ogłady, nigdy bym tu nie wylądowała:
Z moją smyczą owiniętą wokół najpiękniejszego faceta, jakiego w życiu widziałam.

Na moje szczęście gość ma do tego dystans.
(Chociaż jego żart, że „jaki pies, taki pan”, trafia podejrzanie blisko prawdy, kiedy Rufus zaczyna ocierać się o jego nogę jak opętany.)
Zostawia mi swoją wizytówkę i uśmiech, od którego miękną mi kolana.

Wciąż nie wierzę, że to się dzieje, kiedy ja i bestie ruszamy dalej na spacer.
— Widzę, widzę… chyba ci się spodobał — oskarża mnie.
Nie myśląc i jeszcze trochę skołowana tym wszystkim, wypalam:
— Owinęłabym nogi wokół jego talii ciaśniej niż ta smycz.

WŁAŚNIE wtedy ona ujawnia, że nagrywała moją odpowiedź.
WŁAŚNIE wtedy posyła mi najbardziej diabelski uśmieszek, jaki kiedykolwiek widziałam, i mówi:
— Nie ma za co.
I WŁAŚNIE wtedy wciska mi w rękę telefon i oznajmia…

Że wysłała to nagranie do niego.

Serce podchodzi mi do gardła, kiedy na ekranie pojawiają się te trzy małe kropeczki…
Potem wiadomość.
„UDOWODNIJ.”

Rozdział 1

WYTATUOWANY ADONIS

DYLOGIA „BRATWA LITWINOWÓW” TOM 1

Moja BFF wysłała gorącemu nieznajomemu wiadomość głosową…

Taką, w której mówię, że chcę się na niego wspiąć jak na drzewo.

A on po prostu. Odpisał. Z powrotem.

To tak naprawdę wina psa.

Gdyby ten nieułożony dog niemiecki, którego akurat wyprowadzam, miał choć odrobinę manier, nigdy bym tu nie wylądowała:

Z moją smyczą owiniętą wokół najpiękniejszego faceta, jakiego w życiu widziałam.

Na szczęście dla mnie, gość ma dystans i poczucie humoru.

(Chociaż jego żarcik, że „jakie psy, tacy właściciele”, trafia trochę za blisko prawdy, kiedy Rufus zaczyna dobierać mu się do nogi.)

Zostawia mi swoją wizytówkę i uśmiech, od którego robi mi się miękko w kolanach.

Wciąż się szczypię, kiedy ja i bestie wracamy do spaceru.

— Coś mi się zdaje, że się w nim trochę zabujałaś — oskarża.

Nie myśląc i wciąż roztrzęsiona po całej tej akcji, wypalam:

— Owinęłabym mu nogi wokół pasa ciaśniej niż tę smycz.

WŁAŚNIE wtedy zdradza, że nagrywała moją odpowiedź.

WŁAŚNIE wtedy posyła mi najbardziej diabelski uśmiech, jaki w życiu widziałam, i mówi:

— Nie ma za co.

I WŁAŚNIE wtedy wciska mi w dłoń telefon i ujawnia…

Że wysłała to nagranie do niego.

Serce podchodzi mi do gardła, kiedy pojawiają się te trzy małe kropeczki…

A potem wiadomość.

„UDOWODNIJ.”

„Wytatuowany Adonis” to tom 1 dylogii „Bratwa Litwinowów”. Historia kończy się w tomie 2: „Wytatuowana Atena”.

1

NOVA

To nie są żarty.

Powtarzam: to nie są żarty.

Mój pies właśnie obskakuje nogę najgorętszego faceta, jakiego kiedykolwiek widziałam.

Technicznie rzecz biorąc, to nie jest mój pies — to najnowszy klient na mojej liście psów do wyprowadzania. Ale jakby nie patrzeć, przez cały czas naszej pętli wokół Lincoln Park to ja za niego odpowiadam. A biorąc pod uwagę, z jaką jednopunktową determinacją Rufus właśnie napierdziela biodrami w nogę tego biedaka, ten krótki postój może dorzucić do spaceru raptem parę minut.

Rufus nie posłuchał dzisiaj ani jednego polecenia, które mu wydałam — był zbyt zajęty szarżowaniem za wiewiórkami i prawie mnie nie zmiotło z chodnika jego ogonem jak kijem baseballowym — więc ta demonstracja nieprzerwanej koncentracji jest, szczerze mówiąc, trochę godna podziwu.

A ja?

Taka ze mnie ogarnięta, świeżo upieczona bizneswoman — co z tym robię?

Dokładnie nic.

Stoję jak wryta, sparaliżowana na miejscu, i patrzę z przerażeniem, jak Rufus urządza sobie ucztę na garniturze, który wygląda, jakby kosztował więcej niż całe moje czesne na studiach.

Na moją obronę: próbuję też utrzymać trzy pozostałe psy-klienty, które lepiej ogarniają temat zgody albo gorzej radzą sobie z wyślizgiwaniem ze smyczy — albo jedno i drugie. Patsy, Snide i Blue kręcą się przy moich nogach, podgryzają powietrze i nakręcają się jak na jarmarku, podekscytowane ucieczką swojego najnowszego kompana.

Dlatego odwracam się do mojej najlepszej przyjaciółki i wspólniczki, licząc, że jej dowódczy charakter nadrobi mój spektakularny brak energii samicy alfa w tej sytuacji.

— Hope? — piszczę.

Ale Hope stoi z boku, z dala od tej szczekającej ferajny, i gapi się na koszmar, który rozgrywa się przed nami, z otwartym podziwem.

— Ja pierniczę… ale on jest przepiękny!

No to nie jest dokładnie ten typ partnerki od rozwiązywania problemów, na którego liczyłam.

Ale rozumiem ją. To przytłaczające. I nie chodzi tylko o tę napaloną, małą akcję Rufusa, ale też o ofiarę.

Powiedzcie, co chcecie o Rufusie, ale ten pies ma gust jak z pierwszej ligi. Facet, którego właśnie napastuje, jest barczysty i ciemnowłosy, z parującymi srebrnymi oczami i linią szczęki taką, że sam Michał Anioł by zzieleniał z zazdrości. Ma na sobie granatowy garnitur tak, jak każdy facet by chciał — ale mało któremu faktycznie to wychodzi.

Nawet jeśli moja uwaga, zrozumiale, lata na wszystkie strony, jedna myśl w kółko tłucze mi się po głowie: nie winię psa.

Cholera, trochę żałuję, że nie jestem teraz Rufusem.

„Co robimy?” syczę.

Hope otrząsa się z otępienia i syczy mi prosto w twarz: „Ogarnij to!”

Pierwszy odruch mam taki, żeby powiedzieć: nie umiem, i spieprzać z parku z psami, które akurat nie ocierają się jak opętane o obcego faceta. Ale Hope w tej sytuacji to nie tylko moja najlepsza przyjaciółka — to też moja świeżo upieczona wspólniczka. Jeśli chcę, żeby połączyła swoją firmę od asystentów osobistych z moim raczkującym „wyprowadzaniem psów”, muszę jej udowodnić, że można na mnie polegać.

Więc wciskam trzy pozostałe smycze w ręce Hope i potykam się do przodu, gotowa udawać, że mam choćby blade pojęcie, jak odzyskać kontrolę nad rozpalonym Rufusem.

Ale ofiara Rufusa wybiera dokładnie ten moment, żeby wstać.

O ja pierdzielę.

Na siedząco był imponujący, ale jest „wysoki” i jest… WYSOKI. Góruje nade mną i nad Rufusem, prawdziwy dog niemiecki we własnej osobie.

„Wygląda na to, że straciła pani kontrolę nad psem.”

Unikam tych oszałamiających srebrnych oczu i skupiam się na psie. „Rufus!” Mój głos celuje w rozkazujący, ale ląduje gdzieś między piszczącą zabawką a atakiem paniki. „Natychmiast przestań.”

Rufus chyba ma coś z podglądactwa, bo dobiera się do niego jeszcze zacieklej.

Ryzykuję szybkie spojrzenie na ludzkiego doga niemieckiego, żeby sprawdzić, czy jest równie mało zachwycony moją żałosną kontrolą, co ja.

Spoiler: nie jest. W sensie — zachwycony.

Jego twarz mogłaby równie dobrze być wykuta z marmuru — brwi uniesione, szczęka zaciśnięta na amen. Chłodny, piękny i kompletnie niepod wrażeniem. Przyglądam się tym twardym rysom — dla nauki, oczywiście — próbując rozstrzygnąć, czy go to bawi, czy już w głowie kleci pozew, który położy Hope’s Helpers do grobu.

Wtedy facet pstryka palcami.

„Rufus” — warczy, a w jego głosie jest mroczna obietnica, od której spinają mi się uda. — „Siad.”

Rufus zastyga w pół ruchu. Jego rozbrajająco smutne oczy wędrują w górę, w stronę ludzkiego odpowiednika. Z cichym, przepraszającym skomleniem odczepia się od jego nogi i sadza swój pokaźny tyłek na ziemi.

Wpatruję się w psa w absolutnym niedowierzaniu.

Posłuchał.

On naprawdę posłuchał.

W sumie nie wiem, czemu jestem w szoku. Gdyby ten facet mi coś kazał, też bym słuchała. Siad. Zostań. Daj głos. Rozbierz się.

Usiadłabym tam, gdzie by mi kazał.

Rufus skomle, pewnie wkurzony, że uwaga faceta utknęła na mnie.

Te srebrne oczy jak zapalony lont naprawdę są… czymś. Trudno przez nie złapać ostrość. Co ja tu w ogóle robię?

A, racja.

Uniżone błaganie na pełen etat.

„Tak, tak, tak strasznie przepraszam. To jest żenujące. To mój pierwszy dzień z nim na spacerze i ja—” Popełniam błąd i patrzę mu prosto w oczy.

Jezu, ratuj. Facet jest dosłownie o dwie głowy wyższy ode mnie. Musiałabym przytaszczyć stołek z kuchni, żeby w ogóle dosięgnąć jego ust. Chociaż… po co miałabym dosięgać jego ust, to już jest zagadką.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zły Alfa

Zły Alfa

168.5k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

238.1k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

733.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

703.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

265.3k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

764.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

Przekraczając granice (Sypiając z moimi najlepszymi przyjaciółmi)

201.8k Wyświetlenia · Zakończone · Nia Kas
Perspektywa Layli: Nigdy bym nie pomyślała, że mój świat wywróci się do góry nogami. Dean i Aleck, moi najlepsi przyjaciele, którzy chronili mnie od przedszkola i zawsze byli przy mnie, naprawdę byli zupełnie inni, niż ich pamiętałam. Odkąd skończyłam osiemnaście lat, wiedziałam i ukrywałam to, ukrywałam to tak dobrze, aż przestałam. Zakochanie się w swoich najlepszych przyjaciołach to coś, czego nie powinno się robić, zwłaszcza gdy są bliźniakami. Nasza przyjaźń była dobra, dopóki nie porzuciłam ich dla własnego spokoju. Zniknięcie zadziałało, jednak spontaniczne spotkanie z resztą naszych przyjaciół z uczelni sprawiło, że ujawniłam niektóre z moich sekretów. I niektóre z ich. Zostałam oskarżona przez przyjaciół i poddałam się. Nie wiedziałam, że to spotkanie było tylko pretekstem, aby wrócić do mojego życia i że grali na dłuższą metę, upewniając się, że należę tylko do nich.

Perspektywa Deana: W chwili, gdy otworzyłem drzwi i zobaczyłem ją, tak piękną, wiedziałem, że albo pójdzie po naszej myśli, albo ucieknie. Zakochaliśmy się w niej, gdy miała osiemnaście lat, ona miała siedemnaście i była poza zasięgiem, widziała nas jak braci, więc czekaliśmy. Kiedy zniknęła, pozwoliliśmy jej na to, myślała, że nie mamy pojęcia, gdzie jest, była absolutnie w błędzie. Obserwowaliśmy każdy jej ruch i wiedzieliśmy, jak sprawić, by uległa naszym życzeniom.

Perspektywa Alecka: Mała Layla stała się tak cholernie piękna, Dean i ja zdecydowaliśmy, że będzie nasza. Chodziła po wyspie nieświadoma tego, co ją czeka. Tak czy inaczej, nasza najlepsza przyjaciółka skończy pod nami w naszym łóżku i sama o to poprosi.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

670.9k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

88.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

420.8k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.