Rozdział 38 38

Kiedy to robi, zamyka za sobą drzwi na klucz.

Serce wali mi o żebra, ale nie ruszam się, kiedy Samuil podchodzi do mnie sprężystym, drapieżnym krokiem. Patrzę jak zahipnotyzowana, jak jego palce zsuwają ze mnie ubranie, aż w końcu sam z siebie zdziera resztę i ciska ją na koniec łóżka.

Materac ugi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie