Rozdział 51 51

Podrywam się na nogi. „Wychodzę”.

Chcę, żeby to brzmiało jak oznajmienie, ale w powietrzu wisi niewidzialny znak zapytania.

Czy ja jestem teraz uwięziona?

Czy on mi pozwoli wyjść?

Czy Samuil wróci z wyjazdu i znajdzie w mieszkaniu swoje kości… rozsypane między meblami?

Po cichu spodziewam się, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie