Rozdział 53 5 3

Łapię jej usta swoimi i całuję ją powoli, głęboko. Tym razem już mnie nie gryzie, ale czuję na wardze widmo tamtego ukąszenia — przypomnienie, jak ostrożny muszę przy niej być. Jak łatwo mógłbym stracić to, czym jest ta krucha, niepewna rzecz między nami.

Kiedy moje dłonie suną w dół po jej ciele, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie