Rozdział 61 61

„Prawdziwy anty-Samuilowy tłum” — mruczę pod nosem, siadając na kanapie. — „Myles wparował i tu? Ostatnio coraz bardziej idzie w tę stronę.”

Nagle stawia kubek na ławie i krzyżuje ręce na piersi. — „Przyszedłeś pogadać, przyprowadzić mi psy czy po coś jeszcze? Jeśli to pierwsze, to ja pasuję. Jeśli...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie